Praca dla idei, będzie do portfolio i personalizowany spam. 1-16 września

Jeśli miałabym już zawsze zaczynać swoje wpisy według jednego schematu, tak, jak ten z zeszłego tygodnia, to musiałabym właśnie napisać, że za oknem słońce, w garnku ziemniaki... nie, nie idźmy tą drogą :-D

wrzesień i wrzosy w doniczce

Postanowiłam stworzyć coś luźniejszego, żebyście na pewno wiedzieli, że żyję i że się nie opierdalam. No to jestem i piszę. Dzisiaj lifestyle i duuuuuużo linków. I choć formuła wpisu typu "przegląd tygodnia" jest wyjątkowo prosta, to samo jego tworzenie zajęło mi chyba z 5 godzin już ;-)

Przegląd tygodnia

Co z tymi ludźmi jest nie tak? Jeszcze nigdy nie dostałam tak wielu wiadomości prywatnych, które kwalifikowałyby się jako spam. Zaczynam obserwować jakieś obiecujące konto na Insta? BUM, "Zapraszam Cię do grona ambasadorek marki-którą-znam-tylko-ja/Widzę, że interesuje Cię możliwość zarabiania w internecie/If you'd like to join to illuminati...". I tak, to ostatnie to cytat dosłownie z życia wzięty, bo i taką wiadomość dostałam. Albo wypowiem się raz na grupie dla profesjonalistów i potem priv: "Widzę, że udzielasz się na grupie X, a ja założyłem grupę Y. Poszukuję osób zainteresowanych tematem. Może dołączysz?"

A tymczasem, gdybym odpowiadała na taki spam, brzmiałoby to mniej więcej tak:

1. Nie.
2. Nie.
3. Nope.
4. Nie.

Po prostu bokiem mi już wychodzi to "personalizowanie przekazu" w internecie, szczególnie gdy ktoś robi to źle. Albo niewystarczająco dobrze.

Ale niektórzy nie potrafią też targetować reklam... Obserwuję całą sytuację z dużym smutkiem i cieszę się, że choć agencja nabrała wody w usta, to sam producent postanowił przeprosić. I z drugiej strony, przykro mi, że istnieją TACY... hmmm, mężczyźni? Chyba jednak nie.

Zaczął się rok szkolny. Mam poczucie, że nowe idzie, że jesień, że po wakacyjnym luzie wracamy porządnie do pracy (bo Q4 coraz bliżej), ale to jest coś innego niż kiedyś. I 1 września, zamiast stać w białej bluzce i granatowej kiecce na nudnym apelu, podróżowałam. Odkryłam cudowne miejsce. Piękny zalew, plaża, mało ludzi... dlatego nie napiszę tutaj, gdzie to jest, bo nagle tych ludzi tam drastycznie przybędzie. (Protip: Ale info znajdziesz na moim Instagramie ;-)).

Mam też dobry moment na kreatywne działania. Tematy na Stories i wpisy, a nawet pomysłowe lifehacki pojawiają mi się w głowie niemal same. Tymi ostatnimi również się podzieliłam ;-)

Rozwiązałam też ostatnio problem z blogami, które lubię, cenię i chciałabym być na bieżąco z tym, co publikują... ale nie mają Bloglovin'. Wybrnęłam, gdy ktoś polecił mi Feedly do zapisywania artykułów na później. Przetworzyłam to po swojemu i stwierdziłam, że może zadziała. I tak, działa - bo blogi na Bloggerze i Wordpressie mają kanał RSS. W ogóle, większość stron ma, więc można sobie aktualizacje z nich zbierać w jednym, wygodnym miejscu. Warto!

Najnowsze wpisy





W ramach odkurzania starych postów:

Znacznie częściej zdarza mi się używać ponadprogramowych przecinków niż o nich zapominać. Zawsze mam jakieś w zapasie ;-)

Nie tylko mnie sprawia to problem. Aż założyłam ostatnio w pracy skup niepotrzebnych przecinków ;-) A kiedyś o błędach napisałam:

Czy copywriter może robić błędy?


wrzesień i wrzosy w doniczce

Przegląd internetów



Właśnie sobie pomyślałam przy tym artykule, że trzeba być cholernie kreatywnym człowiekiem, żeby tak pisać. Czytanie ich nagłówków i tekstów nigdy mi się nie nudzi.



Ciekawy punkt odniesienia. Lubię czytać takie raporty. I wiem, że "czytanie" i "raporty" w jednym zdaniu brzmią co najmniej dziwnie 😉


Irytuję się, kiedy czytam coś takiego:

– Niby wszyscy świetnie się prezentują, mają pasję, chęć do pracy, chcą się rozwijać - w CV znakomicie to wygląda, w rzeczywistości jest już jednak gorzej. U młodych dominuje postawa roszczeniowa. Millenialsi wiele oczekują i wiele chcą, ale nie potrafią się odnaleźć na rządzącym się swoimi prawami rynku – opowiada. (...) Co więcej, milenialsi chcą pracować za pieniądze, a przecież nie to jest najważniejsze.


Co za bzdura! Czemu wszyscy są tacy chętni do płacenia nam w ideach, misjach i "będzie do portfolio", ale do przyjmowania w nich zapłaty już nie? 

To jest kwintesencja Janusz-biznesowego podejścia. Droga Grażyno Martyno... Chyba czas przestać odkrywać krańce świata, a zacząć odkrywać krańce Polski. Zobaczyć te wszystkie miasteczka, wioski... To dobrze robi na oderwanie od rzeczywistości.


Zawsze zadaję tym ludziom to samo pytanie: "Dobrze. Ty kochasz pracować 14 godzin na dobę. Mógłbyś nie wychodzić z pracy. A co na to twoi bliscy? Przyjaciele? Partner, partnerka, dzieci? Ile straciłeś ostatnio ważnych wydarzeń z ich życia?"



Pamiętam, że pewnego razu, na początku działania firmy, dostałem zaproszenie na spotkanie zapoznawcze w Lublinie. Pognałem z wywieszonym jęzorem. 484 kilometry z Wrocławia, gdzie mam siedzibę. 5 godzin i 45 minut w samochodzie w jedną stronę, 20 minut u potencjalnego klienta i kolejne 6 godzin drogi powrotnej. Oczywiście, nic z tego nie wyszło.


Paweł Tkaczyk radzi, tłumaczy, co to jest koszt alternatywny i - jak zawsze - opowiada historie. Bardzo mądry artykuł. Szczególnie przydatny dla freelancerów, ale nie tylko - bo i w firmach często rzuca się wszystko dla tego jednego przedsięwzięcia, które za chwilę umrze śmiercią naturalną, bo nie daje takich efektów, jakich oczekiwaliśmy.


Maurycego Wlazło czy Maurycego Wlazła? Grzegorza Turnau czy Grzegorza Turnaua? Nazwiska w języku polskim potrafią przysporzyć problemu (szczególnie tym, którzy żyją z pisania), dlatego podrzucam sprytną stronkę.


Na Twitterze odnalazłam się doskonale. Mam problem z tylko jedną rzeczą: użyciem hashtagów. Mam nadzieję, że to narzędzie wreszcie mi w tym pomoże. Wygląda obiecująco:


Co u Ciebie słychać? Może podzielisz się też ze mną ciekawym artykułem? Może być Twój własny ;-)

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger