Nieproduktywnie, leniwie, świątecznie. 18-24 grudnia

Jak nigdy mam ochotę zacząć ten post od słodkiego blogerskiego "Cześć, kochani!" i "Jak Wam minęły Święta?", ale z racji tego, że mam wyjątkowo małe serce (o ile w ogóle), to mieści się w nim wyłącznie jedna osoba do kochania. Niestety, tysiące czytelników muszą się z tym pogodzić ;-) Ograniczę się zatem do nie mniej słodkiego "Witajcie, moi mili!". I ponawiam pytanie :-)


Przegląd tygodnia

U mnie ogólnie cały tamten tydzień był już bardzo świąteczny. Trudno myśleć o czymkolwiek innym, kiedy spodziewa się dwutygodniowego odpoczynku od pracy. I tak, ciągle bardzo lubię swoją pracę, szczególnie że ostatnio wypuściłam świetny tekst, ale jednak - czasem trzeba od niej troszkę odetchnąć. Zwłaszcza po Q4, który w tym roku był nieco lżejszy niż zeszłoroczny, ale wciąż dawał się we znaki.



W ogóle, chyba cała rzecz z tym strasznym Q4 polega przede wszystkim na zmęczeniu. Niemalże pół roku po urlopie, wolne jakieś było niby w listopadzie, ale bez szału, bo 11.11 wypadł w sobotę... Wtedy najbardziej czuję, że potrzebuję dłuższych weekendów i przydałoby się ich więcej w tej drugiej połowie roku.

W poniedziałek wybrałam się na małą wycieczkę rowerową. Rower w grudniu? Całkiem niezły pomysł :-) Przy okazji wreszcie wykorzystałam swoje kupony na hot dogi w Żabce za 10 gr. Kupony dostałam z trnd, gdy zakwalifikowałam się do swojego pierwszego projektu. A hot dogi całkiem dobre ;-)

W środę zrobiłam to, czego miałam nie robić - wybrałam się do centrum handlowego po prezenty. Cóż, nie było tak źle, jak się spodziewałam ;-) Ogarnęliśmy także swoje plany na Sylwestra... trochę na ostatnią chwilę, ale cóż, zdarza się. Ważne, że ogarnięte.

Piątek był z tego wszystkiego najfajniejszym dniem. Było całkiem luźno, mieliśmy małe świąteczne spotkanie przy kawie, a na sam koniec jeszcze wyszłam trochę wcześniej i oficjalnie zaczęłam Święta. I jeszcze Mikołaj mnie odwiedził ;-)

A potem zaczął się... GAMING.

Nigdy nie byłam graczem, wręcz unikałam tematu - teraz wiem, że to z braku odpowiedniego sprzętu. Odkąd wygrałam konsolę, praktycznie codziennie w coś gram. W Święta odkryłam Battlefront II - fantastyczna gra. Ze wszystkich, w które grałam, spodobała mi się najbardziej. Ja i strzelanka? Strzelanka na konsoli? Da się ;-) I to jak...

Przegląd internetów

W internetach też wszechobecny był temat Świąt. Na szczęście, w różnych kontekstach. 

Bardzo spodobał mi się wpis Agnieszki o magii Świąt. Nie macie też takiego wrażenia, że wszyscy kreują się jak mogą i udają, że mają takie idealne, instagramowe Święta? Jak wszystko zresztą... A czy o to chodzi? Myślę, że nie do końca. 

Fajnie, jeśli otaczamy się ładnymi przedmiotami i choinka oraz mieszkanie wyglądają tak, jak nam się podoba. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest nie to, żeby meble były perfekcyjnie białe, okna wymyte na błysk, ani żeby na pięknie ustrojonym stole wylądowało 12 idealnie fotograficznych potraw, tylko żeby spędzić ten czas z bliskimi - i mam tu na myśli nie tyle bliskich w sensie krewnych, a tych, którzy są naprawdę najbliżsi naszemu sercu. Wtedy Święta będą udane - nawet, jeśli mało instagramowe wizualnie ;-)

Bliskie jest mi też to, co napisała druga Agnieszka o Świętach. Szczególnie część z pakowaniem prezentów - sama od zeszłego roku również pakuję je w papier, jak najstaranniej, bo uważam, że tylko wtedy ich odpakowywanie jest magiczne. Z drugiej strony jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma czas i umiejętności, więc luz - torby prezentowe też są OK. Zresztą - patrzcie akapit wyżej. Nie ma jednej idealnej recepty na Święta, a ich wizualna strona mimo wszystko nie jest najważniejsza :-)

Z nieco innej beczki: wpis o dziewczynie, której praca jest jej pasją... ale nie jedyną. Mam trochę wrażenie, że o mnie mowa - też tak łapię kilka srok za ogon i chyba nie potrafię inaczej. I też nie wiem, dokąd mnie to zaprowadzi :-)

Najnowsze wpisy

Wciąż odpoczywam i uczę się nie robić nic. Poza tym brakuje mi wciąż weny. Chyba dopiero dziś coś jeszcze napiszę na zapas, bo natchnienie zdaje się wracać. 

Ogólnie, te Święta miały być dla mnie bardzo produktywnym czasem, a okazały się wyjątkowo leniwe. Nie mam jednak z tego powodu wyrzutów sumienia. Czasem tak trzeba :-)

Na blogu w tym tygodniu:

Tydzień kurierów


Moje aplikacje #1


Odkurzamy wpis sprzed roku:

Instrukcja dla niezadowolonych z prezentów i świąteczne rozkminy



A u Was co nowego w tym tygodniu? Dojadacie resztki? ;-)

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger