Popas, wypas i scrabble. Przegląd tygodnia 6-12 listopada

Najwyraźniej ta Warszawa naprawdę mi ostatnio nie posłużyła. W ciągu 2 tygodni po raz drugi się pochorowałam. Myślę, że tym sposobem swoją sezonową normę już wyrobiłam...

scrabble

Plusy w tym wszystkim były tylko dwa: udało mi się wreszcie zmienić lekarza, a w mojej przychodni to wcale nie takie oczywiste. Już nawet nie wspominam o tym nonsensie z byciem zapisanym tylko i wyłącznie do jednego internisty. To dobre dla emerytów z nadmiarem czasu, a nie dla korposzczurów ;-)

Wracając: udało mi się zmienić lekarza na takiego, który nie przepisuje podwójnej dawki usypiającego leku na alergię...  Drugi plus choroby to wysypianie się. Dosłownie pod korek. Poza tym trudno się doszukiwać zalet w przymusowym uziemieniu na tydzień.

Najważniejszym hasłem tego tygodnia są zmiany - nie tylko lekarza, ale także na blogu. Kto z Was zaglądał, ten na pewno zauważył, że we wtorek wszystko wyglądało kompletnie inaczej. Ostatecznie kilka godzin zajęło mi wgranie nowego szablonu i dostosowanie go do swoich potrzeb zgodnie z instrukcjami stworzonymi przez Karolinę z bloga Karografia. Wszystko niezwykle proste, ale nie byłabym sobą, gdybym nie namieszała. Na szczęście szybko udało mi się wszystko ogarnąć. Jak Wam się podoba efekt?




Dopiero w weekend mogłam sobie pozwolić na więcej aktywności.

Wybrałam się na kolację do nowej restauracji - Popas, którą mogę gorąco polecić. Było bardzo gościnnie, przytulnie i pysznie. Linkuję do ich Facebooka, bo strona internetowa na razie nie działa. Fanpage mnie jakoś szczególnie nie urzeka, ale co tam Facebook, kiedy jedzenie tak zacne :-)

Sama również eksperymentowałam w kuchni. Zrobiłam między innymi domowy budyń. Faktycznie, był idealnie gęsty, kremowy i znacznie lepszy niż ten z torebki.

Postanowiłam wreszcie też poszukać instrukcji obsługi do mojego piekarnika, by zrozumieć, co za tryby obsługuje... Tak, do tej pory przez ponad pół roku używałam go "na oko". Do sprawdzenia skłoniły mnie frytki, które się w nim zawsze jakoś wyjątkowo długo robiły. Teraz już wiem, czemu - oczywiście używałam niewłaściwego trybu. Nie jestem człowiekiem, który do szczęścia potrzebuje instrukcji, ale jednak - czasami się przydają.

Ograłam także znajomych w Scrabble #JestęCopywriterę

Na blogu w tym tygodniu:

Dwa weekendy w jednym tygodniu


8 filmów, które warto obejrzeć w listopadzie


Jak pisać bez błędów? 6 sposobów copywritera


Odświeżam:

Dwa weekendy w jednym tygodniu [LINK PARTY]


Macie jeszcze tylko kilka dni na dopisanie swoich linków do linkowego party. Spieszcie się! :-)

Dowiedziałam się, że podobno palacze to najlepiej poinformowane osoby w firmie. Cóż, nie mogę się zgodzić. Sama nie palę, ale znam tak dobre źródła informacji, że i tak o wszystkim wiem z wyprzedzeniem ;-)

Obejrzałam świetny stand-up - Ludzie, trzymajcie kapelusze. Abelard Giza zwrócił w nim uwagę na fajną rzecz: że nie je lajków, a jego samochód nie jest na udostępnienia (41:55). W świecie blogerów można by nieraz zacytować reklamodawcom dokładnie to samo, prawda? ;-) Poza tym, polecam ten program także po to, by nabrać dystansu do tych wszystkich fejsików, lajków i odlubień. Ktoś odlubił Twój fanpage? To nie koniec świata, naprawdę.

Skończyłam oglądać drugi sezon Watahy i na dniach dopiszę recenzję ostatniego odcinka oraz całej drugiej serii.

A co u Was się działo w tym tygodniu? :-) Byliście zdrowi, chorzy jak ja czy zwyczajnie zabiegani?

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger