Jak pisać bez błędów? 6 sposobów copywritera

Z tekstami zawsze jest jeden i ten sam problem: niezależnie od tego, jak dobrze piszesz, zawsze gdzieś się omsknie palec na klawiaturze i przemycisz literówkę. Albo błąd językowy. Albo frazeologiczny. Albo, nie daj Boże, ortograficzny. Czy da się tego uniknąć? Już Ci mogę powiedzieć, że nie... ale jest parę rzeczy, które możesz zrobić, by maksymalnie dopracować tekst i zmniejszyć ilość wpadek do minimum, a czasami nawet do zera.


Pomysł na ten wpis wpadł mi do głowy, gdy na fanpage'u pewnej znanej firmy, prowadzonym przez agencję, zobaczyłam błąd ortograficzny. Coś w rodzaju "wogóle", czy innego "na prawdę", które ludziom zdarzają się na potęgę. Mimo że w pracy mam sporo do czynienia z treściami pełnymi błędów (te pisane w pośpiechu briefy...), są takie potknięcia, które dosłownie kłują mnie w oczy. I to było właśnie jedno z nich - bo można go było uniknąć. A jak?


Sposoby na publikowanie bezbłędnych treści

Przeczytaj swój tekst

Pierwszą i podstawową sprawą, niezależnie od tego, czy piszesz na blogu, czy na social media, jest zwyczajne przeczytanie tego, co piszesz. Wierz mi, że zawsze zauważysz coś, co można by nieco lepiej ująć. Jeśli nie widzisz błędów, przeczytaj na głos. Nawet jeśli Ty nic nie dostrzeżesz, to ktoś siedzący obok - na pewno ;-)

Daj sobie czas

Ideałem jest, gdy możesz sobie pozwolić na napisanie tekstu, wprowadzenie kilku podstawowych poprawek i odłożenie go na dzień lub dwa. Ze świeżym umysłem jesteś w stanie podejść do swojego dzieła w bardziej krytyczny sposób. Dzięki temu łatwiej Ci je poprawić.

Skopiuj do Worda

Zanim opublikujesz tekst, sprawdź go w Wordzie lub jakimkolwiek innym edytorze z funkcją podkreślania błędów. Dzięki temu zobaczysz, czy gdzieś nie zrobiłeś literówki albo błędu ortograficznego.

Użyj odpowiednich narzędzi

Kolejną opcją jest sprawdzenie za pomocą narzędzia korektorskiego. Ze swojej strony polecam Language Tool, które wyłapuje najwięcej błędów językowych, interpunkcyjnych, a czasami nawet i frazeologicznych. Możesz go używać w wersji webowej. Ja korzystam z wygodnej wtyczki do Google Chrome.


Daj komuś do przeczytania

Żadne narzędzie nie zastąpi jednak człowieka. Dowiodła tego już Ula Łupińska w swoim teście i ja jej wierzę. Z tych wszystkich metod wciąż najlepsze jest przejrzenie tekstu przez drugą osobę.

To wcale nie musi być zawodowy korektor czy też copywriter. Zawsze łatwiej jest sprawdzić cudzy tekst niż swój własny. Nawet zwykły człowiek z podstawową znajomością języka polskiego i odrobiną intuicji językowej jest w stanie pokazać Ci te miejsca w tekście, w których coś nie zagrało.

Pamiętaj jednak, że każda kolejna korekta w wykonaniu tej samej osoby będzie mniej skuteczna - bo również jej mózg przyzwyczaja się do tekstu i czyta go automatycznie, nie widząc błędów. Zwróć czasem uwagę, ilu specjalistów sprawdza tekst jednej książki. Często w części "korekta" i "redakcja" pojawiają się nawet 3-4 nazwiska lub więcej. Już wiesz, dlaczego :-)

Zmień formatowanie tekstu

Metodą, którą również często stosuję, jest wprowadzenie zmian w wyglądzie tekstu. W tym celu albo zmieniam czcionkę całości w Wordzie, dzięki czemu tekst inaczej się układa, albo wrzucam go w panel i czytam w trybie podglądu, albo... drukuję go.

***

Najlepiej jest oczywiście połączyć wszystkie te metody (i teraz już wiecie, czemu tak długo trwa napisanie tekstu przez copywritera), ale w przypadku krótkich wpisów (na bloga lub social media) raczej nie ma sensu.

Wtedy wystarczy sprawdzić w Wordzie, przeczytać sobie na głos i wrzucić do Language Tool, ewentualnie pokazać jeszcze komuś. Im dłuższy tekst, tym więcej czasu to zajmuje, ale też tym bardziej się opłaca - więcej treści oznacza więcej możliwych potknięć.

Czy błędy to coś złego?

No nie, bo robi je każdy. Skoro jednak dzielisz się z ludźmi swoimi przemyśleniami i wiedzą, przekazuj je w strawny sposób. Tekst z pojedynczymi błędami da się przeczytać, ale taki najeżony literówkami, ortografami i pozbawiony przecinków - już nie.

Czy dyslektyk może zajmować się pisaniem lub social media?

Jak najbardziej. Wymienione przeze mnie sposoby i narzędzia są w stanie sprawić, że Twoje teksty będą bezbłędne. Szczególnie jeśli zadbasz o to, by ktoś Cię wspomógł. Poza tym z doświadczenia wiem, że osoby z dysleksją i podobnymi zaburzeniami często przykładają większą wagę do tego, co i jak piszą - a to przecież najważniejsze w tej pracy. Dzięki temu nierzadko tworzą lepsze treści niż pozostali.

A Ty co sądzisz?

Chcesz nauczyć się pisać dobrej jakości teksty i zarabiać w internecie?

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger