8 filmów, które warto obejrzeć w listopadzie

Tym razem jest dużo filmów - łącznie 10, z czego polecam 8. Pozostałe dwa wymieniam i opisuję dla porządku, żebyście wiedzieli, czego nie oglądać ;-) Zaczynamy.

kino

Sługi Boże

Policja szuka sprawców tajemniczych zbrodni.
Zacząć październik takim filmem... Co za przeciwwaga dla naprawdę niezłej Watahy... No i mam teraz wrażenie, że za chwilę Bartłomiej Topa z tym swoim zmęczonym ryjem wyskoczy mi z lodówki.

Film taki sobie. Typowo polski zlepek przypadkowych scen, które dopiero pod koniec zaczynają tworzyć jakąś całość. Do tego niemniej typowe dla polskich filmów kiepskie sceny miłosne. Tak naturalistycznie obrzydliwe, że libido spada. Mogło być lepiej, bo scenariusz z potencjałem. Wyszło jak zawsze. Chciałabym to odzobaczyć...




Spiderman: Homecoming

Młody Spiderman próbuje się odnaleźć w swoim superbohaterskim życiu.
Trochę gimbazjalny klimat i dziwne dialogi, ale humoru też nie brakowało. Młody Człowiek-Pająk jest całkiem zabawny w tym poszukiwaniu siebie. Dobrze się bawiłam. Podobno niezbyt zgodne z komiksem (np. ten interaktywny kostium), ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało.


X-men 2

Więcej Wolverine'a w X-menach. 
Bohater wraca do szkoły Xaviera i mocno angażuje się w jej działalność. Gdy dzieciom grozi niebezpieczeństwo, bez namysłu rusza im na ratunek. Mam wrażenie, że ta część była mniej emocjonalna niż pierwsza. Było OK, ale nie porwało mnie.

X-men: Ostatni bastion

Jean szaleje.
W wyniku wypadku kobieta doznaje rozdwojenia jaźni. Jednocześnie jej moce wchodzą na nowy, niespotykanie wysoki poziom. Starcie dwóch przeciwstawnych osobowości skutkuje tym, że Jean stanowi zagrożenie dla siebie i przede wszystkim dla otoczenia. Magneto ją przejmuje. Chce pokonać wynalazców szczepionki "leczącej" ludzi z mutacji.

Ta część podobno jest niezbyt powiązana z resztą uniwersum, ale taki już urok X-menów: jeden wielki chaos w chronologii. Znowu brakło mi tu emocji... Oglądałam jak reklamę, choć było parę scen wartych uwagi (np. wielka demolka w wykonaniu Jean).

X-men: Pierwsza klasa

Cofamy się w czasie do młodości Magneto i Charlesa Xaviera.
Tutaj panowie jeszcze współpracują. Dowiadujemy się, jak zaczęła się historia Magneto i poznajemy przypuszczalne przyczyny jego przejścia "na ciemną stronę mocy".

Poznajemy także młodego Xaviera. Jest wyjątkowo zdolnym profesorem genetyki. Potrafi także czytać w myślach. Bardzo interesują go przypadki pozostałych mutacji i postanawia stworzyć miejsce, w którym młodzi ludzie mogą trenować swoje niezwykłe umiejętności.

Last minute

Polska rodzina wygrywa all inclusive w Egipcie.
Bardzo typowy dla Patryka Vegi zbiór niepowiązanych ze sobą scenek, który miał opowiadać o Polakach na wakacjach. Miał szokować. I szokuje - wyjątkowo kiepskim montażem. Hasztag "leciało w telewizji", więc obejrzałam jednym okiem, ale nie polecam.

Bogowie

Profesor Religa walczy o możliwość wykonywania przeszczepów serca.
W sumie też leciało w telewizji, ale ten film zdecydowanie polecam. Doskonałe lekarstwo i odtrutka po Last minute. Dynamiczna, wzruszająca i świetnie zmontowana biografia. Oglądałam drugi raz, w środku nocy i nie mogłam się oderwać. Nie było mowy o zaśnięciu.


X-men: Przeszłość, która nadejdzie

Krok do przodu i krok do tyłu.
Typowe dla X-menów zamieszanie: najpierw widzimy apokaliptyczną przyszłość, a potem Wolverine cofa się w czasie, by zapobiec kilku wydarzeniom. Trochę męczące dla umysłu to widowisko, ale można obejrzeć, żeby mieć pełen obraz uniwersum. Mimo wszystko, to X-meni, a to samo przez się oznacza, że film jest dobry ;-)

Thor: Ragnarok

Tym razem Loki nie skradł bratu show. 
Więcej o moich wrażeniach przeczytacie w zbiorowej recenzji filmów Marvela.

Last Vegas

Staruszkowie szaleją na wieczorze kawalerskim kolegi.
Podobna do W starym dobrym stylu pogodna komedia o staruszkach z przyzwoitą obsadą. Nieco pouczająca, trochę refleksyjna i bardzo inteligentna. Warto.

A Wy co polecacie na listopad?

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger