sobota, 11 lutego 2017

John Wick 2. Film, po którym zapragniesz zostać płatnym zabójcą

- Masz mój samochód - oznajmia John Wick.


I zaczyna się wielka rozwałka. Szybkie samochody, walka wręcz i strzelanina to tylko początek drugiej części Johna Wicka. Potem będzie już tylko ciekawiej.

john wick 2 plakat

Tytułowy bohater po wykończeniu drugiej połowy rosyjskiej mafii (pierwszą wybił w odwecie za swojego psa) przychodzi do ich szefa, nieco wymięty po walce, i proponuje pokój. Czyli w tej części nie będzie zemsty za kradzież i zniszczenie Mustanga. A myślałam, że to wystarczający powód. Jakby tak rozwalili moje auto, to bym na pewno pokoju nie proponowała...




Wick ceni sobie jednak spokój i bardzo chce mieć wreszcie prawdziwą emeryturę. Widzimy przez chwilę, jak żyje. Na zachodzie bez zmian: dalej mieszka sam i wspomina szczęśliwe chwile z żoną. Znowu ma psa - tym razem pitbulla, którego raczej nie będzie łatwo zabić. Szczerze mówiąc, ten pies bardziej wygląda na maszynę śmierci, niż na ewentualną ofiarę. Czyli nie będzie się trzeba za niego mścić.

Nagle w spokojnym życiu Johna pojawia się Santino D'Antonio. Wyobraźcie sobie połączenie cech wszystkich najbardziej irytujących i zbyt gadatliwych osób, jakie spotkaliście w swoim życiu. Oto właśnie Santino.

John to jego kompletne przeciwieństwo. Nie bawi się w psychoanalizy i nie mówi więcej, niż trzeba. Pan Absolutne-Minimum-Słów. Można wręcz uznać, że jest gburem. W większości przypadków sprawia wrażenie jaskiniowca, który nie potrafić mówić, co jest na swój sposób zabawne. 

Na tle Johna Santino wydaje się jeszcze bardziej męczący. Włoski gangster (miałam ochotę napisać: włoska gangrena...) chciałby zostać ważniejszym przestępcą niż jest i próbuje zmusić Wicka do pomocy. Stosuje w tym celu typowo mafijne sposoby motywacji: szantaż, spalenie domu...

Niestety, zasady panujące w ich "królestwie" nie pozwalają Johnowi, aby zabić D'Antonio od razu. Nie ma wyjścia - musi zająć się jego sprawą, niezależnie od swoich chęci i przekonań. Wyrusza do Rzymu, gdzie szybko i niechętnie przechodzi do działania. Możemy się tylko domyślać, że gdy zrobi swoje i przysięga przestanie go wiązać, wyrówna rachunki również z irytującym Włochem. Trudno się dziwić, że jest gotów postawić na szali całe swoje dotychczasowe życie tylko po to, by wreszcie się uwolnić od wkurzającego idioty.

Niestety, ta jedna decyzja sprawia, że na legendarnego zabójcę polują dosłownie wszyscy. John Wick jeszcze długo nie odejdzie na upragnioną spokojną emeryturę...


Co na plus? Co na minus?


W filmie raziło mnie tylko jedno: w Rzymie akcja została wymuszona na siłę. Fakt, w tym filmie chodzi głównie o to, żeby się działo, o nieustanne pościgi, bójki i strzelaniny, ale myślę, że można było do nich doprowadzić nieco subtelniej.

A co mnie urzekło? Przede wszystkim muzyka. Zdecydowanie jeden z najlepszych soundtracków ever. Całkowicie w moim klimacie (no, może oprócz klubowej łupanki, którą przez chwilę słychać).

Niezwykle dobrze rozwinięty został motyw równoległego, mafijnego świata - niczym w filmie fantasy. Hotel Continental, staroświecka ręczna centrala telefoniczna i system obsługi zleceń (!) oraz dżentelmeńskie zasady, do jakich muszą się stosować zabójcy. To czasami wymusza nieco kuriozalne sytuacje (weźcie sobie pijcie drinki z kimś, kogo chwilę temu usiłowaliście zabić), ale... ma masę uroku. Mimowolnie będziecie sobie wyobrażać siebie w tym niemal magicznym i uporządkowanym miejscu - choć to świat przestępców i zawodowych morderców bez litości.



Czy warto iść do kina na John Wick 2?


Zdecydowanie tak. To film akcji jedyny w swoim rodzaju. Dzieje się dużo i szybko, bo chodzi jedynie o rozwałkę, ale w bardzo spójnej i nastrojowej otoczce. Inni twórcy powinni się uczyć od Chada Stahelskiego. Ten człowiek zdecydowanie ma pomysł na to, co robi. Wcześniej wydawało mi się, że w pierwszej części Johna Wicka powiedziano już wszystko i nie ma sensu kręcić kolejnej, ale... John Wick 2 jest najlepszym sequelem, jaki do tej pory widziałam. Jeszcze bardziej wciąga i zachwyca swoim klimatem. Będziecie oglądać z przyjemnością, a z kina wyjdziecie z poczuciem, że to stanowczo za wcześnie.

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket

(zdjęcie tytułowe: Filmweb.pl)
UDOSTĘPNIJ TEN POST

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.