poniedziałek, 21 marca 2016

Smartfon z dobrą baterią istnieje, czyli recenzja Asusa Zenfone Max

asus zenfone max biały

Pewnie znasz to doskonale. Siedzisz i czekasz na ekipę. Albo wsiadasz w miejski i jedziesz do pracy. Nudzisz się, więc odpalasz internet w telefonie. Facebook, Instagram... O, wiadomość na Messengerze. Muzyka przyjemnie brzmi, czekanie już się aż tak nie dłuży... Aż nagle słyszysz TO. Złowrogie pikanie. A potem pojawia się ten straszny komunikat "Uwaga, słaba bateria!". I nagle czas przyspiesza jeszcze bardziej, wraz z uciekającymi kolejnymi procentami baterii. Jeśli masz przy sobie powerbank, jesteś uratowany. Jeśli nie - cóż, telefon odstawi Ci krótką błyskotekę swoją migającą na czerwono diodą (zawsze mam wrażenie, że ta dioda tylko przyspiesza pełne rozładowanie), po czym mignie szyderczo czarnym ekranem. I zafunduje Ci przymusowy odwyk od internetów. Teraz pewnie przepełnia Cię zachwyt, jacy ci producenci smartfonów wspaniali. Tak bardzo dbają o to, byśmy się od ich produktów nie uzależnili... Żartuję. Wiem, że chcesz ich właśnie powiesić za jaja ;-)

Ja też wtedy mam taką ochotę. Każda moja podróż do Niemiec zajmuje mi 8 do nawet 14 godzin. Co robić, jeśli nie ma się ochoty na konwersacje z upierdliwymi współpasażerami? Można spać. Ale ja nie potrafię tak w drodze. Ewentualnie wziąć telefon i posłuchać muzyki, odpalić ebooka, albo skorzystać z internetu. I tu zaczyna się problem. Niestety, większość baterii w smartfonach wystarcza na maksymalnie 4-5 godzin takiego wzmożonego użytkowania. A potem albo podłącz do powerbanku (jeśli masz), albo do zapalniczki u kierowcy (o ile akurat nie podłączył swojego telefonu) albo nudź się, człowieku i wpatruj w okno. Miałam kilka całkiem fajnych komórek, marek bardziej i mniej znanych, ale z każdą był ten sam problem: bateria o śmiesznie krótkim czasie działania. Wiecie, tu głównie decyduje stosunek pojemności baterii do wielkości ekranu. Im większy wyświetlacz, tym potężniejsza bateria powinna być, bo to włączony ekran pobiera najwięcej energii. I kiedy widzę, że w modelu z ekranem 5 cali producent montuje ogniwo 2000 mAh, to reaguję ponurym śmiechem. Nie ma lepszego sposobu, by z telefonu komórkowego uczynić telefon stacjonarny...

jaki smartfon z dobra bateria

Kilka dni temu jednak w moje łapki wpadło spełnienie marzeń: Asus Zenfone Max. Nowinka od niedawna dostępna w Polsce. Reklamowany jako smartfon z megawytrzymałą baterią. Plus paroma innymi przydatnymi bajerami. To co on takiego ciekawego w sobie ma, że nie mogłam wytrzymać i już publikuję recenzję? Czytajcie dalej.

Bardzo wytrzymała bateria

czas dzialania asus zenfone max
Oj tak. To ogromny plus tego smartfona i coś, co bardzo go wyróżnia. Jak widzicie powyżej, przy dość intensywnym użytkowaniu (Wi-Fi włączone przez jakieś 16 godzin, ekran aktywny przez 14 h, aparat, SMS-y, Messenger, Instagram itd. itp.) bateria wytrzymała mi ostatnio dokładnie 2 dni i 17 godzin. Przy 11% pokazywała mi, że da radę jeszcze 7 h - czyli jeszcze prawie całą dniówkę w pracy. Poza tym, mamy też fajną możliwość dopasowania sobie planów zasilania - możemy ustalić harmonogram, w którym, na przykład na noc, telefon przełącza się w jakiś superoszczędny tryb. Albo kiedy bateria ma już tylko 20%. Możemy też ustawić, którym aplikacjom pozwalamy włączać się automatycznie (ja pozwalam tylko komunikatorom) - to też ma bardzo duży wpływ na to, ile bateria wytrzyma na jednym cyklu ładowania. I tak, można odpowiednie do tego aplikacje zainstalować w każdym innym telefonie, ale dopiero przy tak potężnej baterii faktycznie robi to jakąś różnicę. Jedyny minus : potrzeba ok. 5-6 godzin do pełnego naładowania - czyli lepiej podłączyć telefon na noc. Brakuje tutaj bardzo jakiejś opcji przyspieszonego ładowania. Jednak nie jest to aż tak bardzo problematyczne. Po pierwsze, już te kilkanaście procent wystarczy nam na dobre kilka godzin. A po drugie, i tak większość z nas ma nawyk ładowania telefonu nocą.

Wielkość

5,5 cala? O, to pewnie wielki, ciężki, niewygodny i źle się go obsługuje jedną ręką... A gdzie tam! Owszem, jest całkiem spory i waży też nieco więcej, ale myślę, że to właśnie dzięki temu leży w dłoni bardzo dobrze i pewnie. Tylna obudowa o skórzanej fakturze całkiem nieźle zabezpiecza przed wyślizgnięciem - mówi Wam to osoba o łapkach tak drewnianych, że praktycznie każdy jej telefon ląduje na ziemi jeszcze w ciągu pierwszych kilku godzin użytkowania. Zenfone z podłogą nie spotkał się jeszcze ani razu, choć używam go od czterech dni. Jest szerszy i wyższy niż mój poprzedni smartfon (który miał ekran 4,7 cala), ale bardzo poręczny. Spokojnie jestem w stanie napisać SMS-a jedną ręką i to bez akrobacji. Poza tym, posiada wbudowany tryb, który pozwala nam zmniejszyć wyświetlaną zawartość i dopasować ją do swoich potrzeb. Ja tej funkcji w ogóle nie używam, ale dla kogoś innego to może być całkiem przydatna opcja.

Jakość wyświetlacza

asus zenfone max bialy

Spotkałam się z opinią, że jasność minimalna jest zbyt duża i kiepsko się z telefonu korzysta w nocy. Nie jest aż tak źle. Sama całkiem sporo korzystam z telefonu po ciemku, przed snem, i jakoś nie zauważam, żeby szczególnie mocno walił po oczach. Zwłaszcza, że jestem dość wrażliwa na zbyt mocne światło. Z drugiej strony, jego jasność całkiem nieźle daje radę w dzień w świetle słonecznym.

Jakość dźwięku

Zanim kupiłam ten telefon, dowiedziałam się, że głośnik syczy. Niestety prawda. Jakość dźwięku odtwarzanego na słuchawkach też nie powala i w moim poprzednim telefonie była o niebo lepsza. Jest to coś, co można przeżyć, ale ci bardziej wrażliwi będą marudzić. I mają prawo.


Aparat fotograficzny

zdjecia robione asus zenfone max

Przedni ma 5 Mpx, a główny - 13 Mpx. I krąży opinia, że jest raczej taki sobie. Moim zdaniem: jaki użytkownik, takie zdjęcia. Ich jakość zależy głównie od dwóch czynników: oświetlenia, oraz umiejętności "korzystacza". Powyżej macie próbkę, zdjęcie robione z autobusu i w stanie surowym, czyli bez obróbki. Laserowy autofocus - daje radę. Można go też wyłączyć, jak ktoś nie lubi. Bardzo dobrym pomysłem jest podwójna lampa błyskowa - biała i żółta. Dzięki temu nawet, gdy jesteśmy zmuszeni jej użyć, zdjęcia mają ładniejsze, bardziej naturalne i ciepłe barwy.

Wydajność

Ponoć procesor jest na tyle słaby, że nadaje się tylko dla przeciętnego, mało wymagającego użytkownika, bo lekko zamula, gdy chcemy na nim coś odpalić. Cóż, większość użytkowników smartfonów to użytkownicy przeciętni. Jak i ja. I nie zauważam za bardzo tych opóźnień przy uruchamianiu czegokolwiek, bo nie trwają one dłużej niż ułamek sekundy. Były gorsze po pierwszym uruchomieniu, gdy większość programów wymagała bezwzględnie aktualizacji. Odkąd je zaktualizowałam, telefon działa całkiem płynnie i przyjemnie.

Czy warto?

asus zenfone max recenzja

No, jasne, że tak. Faktycznie, jego największą zaletą jest bateria, która potrafi wytrzymać kilka dni na jednym ładowaniu. Jestem spokojna, że tym razem będę mogła w podróży wsadzić nos w telefon i cieszyć się świętym spokojem (no chyba, że będą mnie wypytywać, co to za ładny telefon - bo fakt, że wygląda bardzo stylowo). Cena - bardzo rozsądna. W większości polskich sklepów kupicie Asusa już za 999 zł. Poza tym, pozostałe parametry też ma całkiem do rzeczy: aparat 13 Mpx, przedni - 5 Mpx, 2 GB RAM-u, LTE, wejście na dwie karty SIM (i to zwykłe micro sim, żadne tam nano). Fakt, dla mnie bateria była priorytetem, ale trzeba przyznać, że znajduje się ona w naprawdę przyzwoitym towarzystwie. Zatem, jeśli macie serdecznie dość swoich stacjonarnych smartfonów, wiecznie podpiętych do ładowarki lub powerbanka, oto nadeszło Wasze wybawienie: Asus Zenfone Max. I nie zrażajcie się, że reklamują go gwiazdy Snapchata ;-)

asus zenfone max



Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
UDOSTĘPNIJ TEN POST

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.