Jak zostać popularnym blogerem? Instrukcja krok po kroku.

popularny bloger

1. Zaczynam od kupienia laptopa

Oczywiście, że z Apple. I profesjonalnej lustrzanki wraz z wyposażeniem: statyw, blendy, kilka obiektywów... Do tego najnowszy Photoshop. Może i blog to ma być głównie moje hobby, ale zdjęcia muszę mieć w pełni profesjonalne. Żadnych tam smartfonowych selfie! Kawa na tle Macbooka. Fotografowana przez tyle dni bez przerwy, że zdążyła spleśnieć. A tu jeszcze obrobić trzeba...

2. I własnej domeny

Nie ma innej opcji. To musi dobrze wyglądać dla potencjalnych reklamodawców, no i oczywiście czytelników. A nazwa? Koniecznie coś mądrego. I po angielsku! To tak światowo brzmi!

3. Zakładam konta we wszystkich możliwych sieciach społecznościowych

Jeszcze zanim zacznę w ogóle publikować jakiekolwiek posty na blogu. Fanpage na Facebooku, Instagram, You Tube, Twitter, Google Plus, Bloglovin', Pinterest, Tumblr i wszystko, co się tylko da. Chcę dotrzeć do jak największej ilości ludzi, więc muszę być wszędzie. Jak trzeba, to nawet na Fotce, Naszej Klasie i forum dyskusyjnym miłośników kóz ze Zgierza.

4. Zdobywam pierwszych fanów na fanpage'u

Oczywiście, pierwsze, co robię po założeniu fanpage'a na Facebooku, to kupuję sobie obserwatorów. Co najmniej tysiąc, żeby ładnie wyglądało. Mam bloga od kilku dni, zero postów, a już tysiąc fanów. Cudownie! Czas na przytulną fotkę: lampka wina na tle Macbooka.

4. Czas zająć się Instagramem

Wrzucam swoje superprofesjonalne focie i dodaję opisy po angielsku. To tak światowo wygląda, bez tych wszystkich "ł" i "ć". Może kategorie na blogu też zrobię po angielsku? OK, do tego jeszcze kilka hashtagów... chociaż nie wiem w sumie po co. Przecież profil z tak zajebistymi zdjęciami od razu będzie miał setki tysięcy fanów.





5. Dziwię się, że mój Insta po pierwszym dniu ma dopiero pięciu obserwatorów

To może by tak więcej hashtagów i jakieś selfie z dużym dekoltem? O, działa! Teraz obserwuje mnie cała męska część tureckiej populacji. Hell yeah, jestem sławna!

6. No i dobra, mam ten tysiąc fanów na FB, ale komentarzy i lajków coś tak malutko...

Chyba czas znowu zajrzeć na Allegro... Ale najpierw kilka lifestylowych fotek kawy.

7. A teraz napiszę Wam pierwszego posta

Będzie pełen zajebistych zdjęć z mojego egzotycznego urlopu z ukochanym. W sumie, byliśmy nad Bałtykiem, ale wkleiłam palmy w Photoshopie i podpisałam "Malediwy". Ukochany nie wie, że publikuję fotki z nim. Zobaczy, to się na pewno ucieszy, że jesteśmy tacy popularni.

8. No, szału nie ma z komentarzami pod tym pierwszym wpisem... 

Ale co tam. Przecież blog musi być tak stuprocentowo pozytywny. A moje życie jest takie cudowne, że muszę to pokazać. Nie komentują? Pewnie zazdroszczą, Polaczki...


9. Przydałaby się na tym blogu nowa kategoria

Taka, która zagwarantuje mi popularność. Hmmm... Wiem! Będę pisać o seksie. Że niby zbyt osobisty temat? Chrzanić prywatność! Ona najlepiej się sprzedaje!

10. Czas na nowe zdjęcie na FB i Insta

Trzeba pokazać swoje zajebiste życie. OK, to będą kwiaty na tle Macbooka. Sama kupiłam, ale napiszę, że to od ukochanego. A potem wrzucę mój dzisiejszy ałtfit. A jutro na You Tube zrobię anboksing nowo kupionych wacików z Rossmanna.


11. Coś mało znowu tych lajków...

Co jest nie tak?... Cholera! Wiem! Zapomniałam o najważniejszym: NIE KUPIŁAM BIAŁEGO STOLIKA!



Uwaga! Powyższy poradnik zawiera uderzeniową dawkę sarkazmu. Prezentowane porady stosujesz na własną odpowiedzialność.

PS. Ja już mam swój biały stolik. Doceńcie to ;-)

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger