Nie oglądaj tych seriali czyli Serialowe Inspiracje #3


Do tej pory poznaliście już sześć seriali kryminalnych, które do tej pory obejrzałam lub oglądam (znajdziecie je tutaj i tutaj), ale to ciągle nie jest wszystko :-) Te, które zaprezentuję Wam dzisiaj, ciężko mi było zakwalifikować do jakiejkolwiek jednolitej grupy, dlatego trafiły do tego wpisu :-) Tytuł postu jest przekorny - podobały mi się wszystkie te seriale, które do tej pory tak rzetelnie obejrzałam. Jeśli miałabym Wam kazać nie oglądać tych wymienionych  przeze mnie dzisiaj, to tylko dlatego, że za bardzo się w nie wkręcicie :-)

"Constantine"



Serial, którego już nie ma. Wyszedł jedynie pierwszy sezon i niestety, nikt nie kontynuował. Tytułowy bohater to znana nam już z filmu postać zmanierowanego egzorcysty. Jednak serialowy Constantine jest o wiele ciekawszy niż ten filmowy. Pewnie głównie dzięki poczuciu humoru. Poza tym można od pierwszego odcinka bacznie obserwować, jak twórcy obchodzą to, że w serialu puszczanym w telewizji ogólnodostępnej nałogowy palacz, Constantine nie mógł być pokazany, jak pali... Prywatna ciekawostka: jeśli pobieracie napisy z Napiprojekt, to możecie przy kilku ostatnich odcinkach natrafić na te zrobione przeze mnie :-)


"Nie z tego świata" ("Supernatural")



Dla mnie ten serial istnieje jedynie pod angielskim tytułem - siła przyzwyczajenia :-) Pamiętam go troszkę z tv, ale dopiero ok. 1,5 roku temu zaczęłam go oglądać od początku. Tutaj mamy historię dwóch braci, którzy we wczesnym wieku za sprawą demona tracą matkę, a potem zostają przez ojca wciągnięci w walkę z siłami nieczystymi. Nie widzą już dla siebie innej drogi, jak polowanie na demony, duchy, złośliwe bożki i inne niematerialne byty, które szkodzą ludziom. W serialu nie brakuje humoru, oraz dobrego, starego rocka. Gorąco polecam, chociaż ja utknęłam póki co w połowie drugiego sezonu. Przeraża mnie ilość odcinków, które jeszcze mi zostały i chyba przez to nie potrafię się zebrać. A ponoć warto oglądać maksymalnie do ósmego. Dziewiąty i dziesiąty podobno słabe.... Na szczęście odcinki krótkie :-)

"Gra o tron" ("Game of Thrones")



To akurat bardzo znany i ceniony przez widzów serial. Chociaż ja akurat mam wrażenie, że pogarsza się, bo ledwo pamiętam, co się działo w ostatnim sezonie. O dziwo, pierwszy o wiele lepiej utkwił mi w pamięci i uważam go za najlepszy. Owszem, ten serial też wciąga, mimo, że przeszkadza mi w nim wiele rzeczy, a najbardziej długość odcinków (chociaż godzina to jednak nie jest tak źle - ale dla mnie idealny odcinek trwa 45 minut) oraz zbytnie epatowanie nagością i przemocą. Im dalej oglądamy, tym więcej tego jest. Ja dalej oglądałam dla postaci Tyriona - jego perypetie oraz cięty język są warte cierpień wynikających z oglądania innych postaci, jak np. nudnego wątku Daenerys... Ewentualnie w trakcie oglądania można robić zakłady, kto zginie w danym odcinku ;-)

"Agenci T.A.R.C.Z.Y." ("Marvel's agents of S.H.I.E.L.D.")



Ta seria na początku kompletnie mi nie podeszła. Irytowała mnie niesamowicie postać Skye, której jedyną reakcją na większość rzeczy było otwarcie paszczy... To się nie zmieniło, ale teraz już toleruję ją, choć teraz znowu twórcy prowadzą tę bohaterkę w jakimś dziwnym kierunku. Poza tym jednak mamy masę innych ciekawych bohaterów, następują nagłe zwroty akcji, przyjaciele stają się wrogami, ekipa staje przed coraz trudniejszymi wyzwaniami i poznajemy coraz to ciekawsze przypadki "nieludzi" z niesamowitymi mocami typu wywoływanie wstrząsów czy impulsów elektrycznych. Niejeden chce wykorzystać ich zdolności do złych celów... Fajny, fantastyczny serial, w którym trzeba przebrnąć przez pierwsze kilkanaście odcinków pierwszego sezonu. Potem akcja się rozkręca i nie zwalnia już ani na chwilę :-)

Póki co, to wszystkie seriale, jakie oglądam, lub już obejrzałam, ale wiecie, pewnie wkrótce zacznę coś nowego, toteż możecie liczyć, że się z Wami podzielę kolejnymi tytułami :-)

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket

(Zdj. z http://naekranie.pl/)



Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger