Giełda Tekstów - jak na niej zarabiać i wypłacać pieniądze?

W tej chwili mówienie o Giełdzie Tekstów w kontekście zarabiania pieniędzy wydaje mi się nieco śmieszne. Przeważają tam ostatnio zlecenia typu 2,50 zł za 2000 znaków bez spacji i to jest klasyczny przypadek stawek, których wstydziliby się nawet w Indiach. Nie zmienia to jednak faktu, że czasem wśród wyzysku trafiają się również fajniejsze zadania z ciekawszymi zarobkami. Dziś opowiem Wam, jak zarabiać na Giełdzie Tekstów, ile można na niej zarobić oraz jak wypłacać zarobione pieniądze.

pisanie na komputerze

Ile można zarobić na Giełdzie Tekstów?

Sama najlepiej wspominam zlecenia, gdzie za 5 tekstów po 2300 znaków ze spacjami (czyli łącznie 11 500 zzs) zarabiałam 34 zł. Po przeliczeniu wychodziło 2,95 zł/1000 zzs, czyli na granicy rozsądku, ale... wszystkie teksty dotyczyły jednego tematu (np. były to opisy jednej miejscowości turystycznej), co oznaczało, że każdy kolejny pisało się coraz szybciej. Zresztą, gdy nabrałam wprawy, potrafiłam napisać te 5 tekstów w godzinę, albo nawet i 50 minut. Tym sposobem w niespełna godzinę zarabiałam te 34 zł. To niemal tyle, co na korepetycjach ;-)




Plusem był jeszcze walor edukacyjny - mogłam się dowiedzieć wielu ciekawostek o różnych miejscowościach: od Ustki przez Toruń, Wrocław, Leszno, aż po Kraków.

Poza tym, na Giełdzie Tekstów można też zarabiać na sprzedaży tekstów (czyli wpadnie czasem te 5 czy 8 zł) oraz na programie partnerskim, gdy z Waszego linka zarejestruje się ktoś - zarabiacie wtedy 5% od jego transakcji. Zazwyczaj są to groszowe sprawy, typu 0,16 zł, ale potrafi się z tego uzbierać dobre parę złotych. Wniosek - przede wszystkim wykonujcie zlecenia.

Jak wypłacać pieniądze na Giełdzie Tekstów?

Pamiętajcie: żeby wypłata przeszła, musicie najpierw uzupełnić swoje dane na koncie w Giełdzie Tekstów. Koniecznie - imię, nazwisko i numer rachunku bankowego, na który chcecie otrzymywać pieniądze.

Gdy już uzbieracie te minimum 100 zł update:75 zł do wypłaty, wchodzicie w Konto-Transakcje-Wypłata środków. Tam wpisujecie w okienku kwotę brutto -  np. 102.00 (koniecznie w takim formacie, z kropką zamiast przecinka i bez skrótu "zł"). Następnie zaznaczacie Wygeneruj rachunek automatycznie, nadajecie mu numer (np. 1/08/2017, co oznacza, że jest to pierwszy rachunek wygenerowany w sierpniu 2017) i klikacie Wypłać.

Od tego momentu mija kilka dni na to, by wypłata została zrealizowana i znalazła się na Waszym koncie. Do mnie trafiała po mniej więcej 3-5 dniach roboczych.

Lepiej wypłacać mniejsze kwoty, czy większe?

Tutaj jeszcze nasuwa się pytanie - czy nie lepiej uzbierać więcej pieniędzy i wypłacić sobie na przykład 300 zł albo 600 zł? Ja tak robiłam na początku, ale jednak czas oczekiwania na zgromadzenie środków, plus czas oczekiwania na zrealizowanie wypłaty jest już wtedy dość długi. Znacznie lepiej wypłacać częściej mniejsze kwoty, szczególnie że takie wypłaty są realizowane szybciej niż te większe.

Drugą rzeczą jest też to, że takie serwisy potrafią szybko zbankrutować. Znacie Textmarket? No właśnie. Kiedyś był bardzo słynny, teraz nie istnieje. Niestety, nie miałam okazji na nim podziałać, ale myślę, że po prostu nie nadążył za zmianami na rynku. Giełda Tekstów też nie do końca nadąża, co widać często po ilości i rodzaju zleceń. Myślę, że słabo się też reklamują i stąd tych zleceń nigdy nie jest tam dużo. Efekt możemy zobaczyć za jakiś czas - może to być niestety kolejny serwis, który padnie. A że nigdy nie wiadomo, kiedy może coś się stać, lepiej wypłacać sobie pieniądze na bieżąco ;-)

Update: Wiedzcie, że coś się dzieje, bo od sierpnia wisi komunikat, że dozwolona jest tylko jedna wypłata w miesiącu.


Czy opłaca się działać na Giełdzie Tekstów?

W tej chwili mam do wypłaty ledwie 4,50 zł za jakiś sprzedany tekst. Jak dobrze pójdzie, to może wkrótce zrobię sobie jakieś zlecenie, tak dla rozruszania się. W tej chwili nie działam tam zbyt aktywnie i mocno przebieram w zleceniach. Nie chcę po prostu poświęcać swojego wolnego czasu na jakieś nic niewarte precle, za które zarobię w porywach 2,50 zł. Ostatnie zlecenia robiłam pod koniec października 2016 i wtedy też wypłacałam 100 zł. Do realizacji zgłaszałam się gdzieś w sierpniu tego roku.

Tutaj wspomnę po raz kolejny o tym, że jeśli naprawdę chcecie zarabiać, zarejestrujcie się w jeszcze przynajmniej dwóch dodatkowych serwisach. Jak w jednym nie ma zleceń, zawsze możecie podziałać coś w drugim. Godne polecenia są przede wszystkim Textbookers, w którym napisałam całkiem sporo zapleczy i praktycznie zawsze są tam jakieś zlecenia, oraz Goodcontent, w którym można znaleźć znacznie lepiej płatne zlecenia.

Co jeszcze chcecie wiedzieć na temat Giełdy Tekstów?
Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger