środa, 31 maja 2017

Co ma piernik do wiatraka? Co Steve Jobs ma do projektowania koszulek?

Co Steve Jobs miał wspólnego z koszulkami? Już Wam mówię. Wpis opieram na swojej przypadkowo zdobytej wiedzy, głównie z książki Steve Jobs, ale także i z internetów. I będzie ciekawie, gwarantuję Wam.

ciekawe koszulki dla kobiet




1. Drużyna PPJD

Wspominałam Wam ostatnio o fragmencie z biografii Steve'a Jobsa, w którym wpadł w trakcie zebrania do firmy dostarczającej mu chipy (która nagle zaczęła zawalać), krzycząc, że są "pieprzonymi pozbawionymi jaj dupkami". Jego zachowanie zrobiło taką furorę, że owszem, naprawili, co mieli naprawić, a następnie... dorobili się kurtek z napisem "Drużyna PPJD". I ciekawa jestem, co na to Jobs. Niekoniecznie lubił złośliwości wobec siebie, ale... lubił uniformy ;-)


2. Ubrania Apple

W 1986 roku Apple postanowiło zająć się projektowaniem i sprzedażą ubrań. To nie był dobry pomysł.


3. Koszulki teamowe

Steve Jobs miał w sobie jakiś dziwny talent do wywoływania humorystycznych reakcji wśród pracowników. Być może w ten sposób radzili sobie z jego trudnym charakterem. Założyciel Apple zazwyczaj parkował swojego Mercedesa w wyraźnym pośpiechu, na dwóch miejscach i to dla niepełnosprawnych. Jego pracownicy zaczęli z tego żartować, nawiązując do słynnej reklamy Apple "Think different". Stworzyli bowiem znaki drogowe z hasłem "Park different" ("Parkuj inaczej").

Chętnie wymyślali także hasła na koszulki, które podnosiły ciśnienie pomiędzy poszczególnymi zespołami.

A było to tak: w firmie Apple były trzy ważne produkty oraz odpowiednio, trzy grupy ludzi, które się poszczególnymi produktami zajmowały. Poszczególne grupy mocno ze sobą rywalizowały.

Steve Jobs zarządzał zespołem, który miał stworzyć komputer Macintosh. Bardzo wolno im szło, choć wkładali w to naprawdę dużo pracy. Twórca był jednak niezwykle dumny, bo miał wizję czegoś niezwykle kreatywnego, pięknego i innowacyjnego. Jego zdaniem wymagało to poświęcenia. W jego ekipie nie było miejsca na słabość, mierne wyniki czy też lenistwo. Wszystko musiało być absolutnie doskonałe. Team Jobsa w ramach motywacji zamówił sobie koszulki z napisem "90 godzin tygodniowo, i jest super!".

Grupa osób pracujących nad konkurencyjnym komputerem Lisa w odpowiedzi zaczęła nosić koszulki ze złośliwym: "Pracujemy 70 godzin tygodniowo i mamy produkt na rynku".

Zespół trzeci pracował zaś nad starym i kompletnie niepotrzebnym według Jobsa komputerem Apple II. Niby nieważny, niby nic szczególnego, a mimo to świetnie się sprzedawał. Najnudniejszy ponoć team w firmie również dorobił się swoich koszulek: "Pracujemy 60 godzin tygodniowo i zarabiamy na Lisę i Maca".


I trochę teraz żałuję, że w tamtych czasach nie byłoby mnie jeszcze na świecie. Apple zapewniłoby mi być może zarobek, albo przynajmniej - sporo rozrywki. Na szczęście, tworzenie haseł i nadruków na koszulki samo w sobie jest bardzo ciekawym zajęciem, dlatego zapraszam do swoich sklepów: Made For Geek (taki bardziej w temacie technologii i komputerów) oraz Made with love. Sporo nad nimi ostatnio pracuję. I dzięki temu idzie mi tam jeszcze lepiej, niż do tej pory :-)

Zaskoczyłam Was tym powiązaniem? Pewnie bardziej niż Apple wczorajszą konferencją WWDC 2017 i prezentowanymi na niej produktami ;-)

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket Photobucket Photobucket
UDOSTĘPNIJ TEN POST

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.