Komuno, wróć


...wołali niektórzy. I patrzcie, jak marzenia się spełniają. Wróciła. I potraktujmy to jedynie jako pocieszenie, że marzenia się spełniają. Chociaż znowu - nie bez wysiłku. W końcu trzeba było ruszyć tyłek i iść zagłosować.

I to, że dziś piszę o polityce, nie znaczy, że będę zawsze. Nie znoszę polityki. Uważam, że dopóki  z władzą wiąże się mało wysiłku i ogromne korzyści finansowe, nie będzie ona dobrze sprawowana. Wątpię, że jakikolwiek polityk stara się dojść do władzy, bo chce sprawić, żeby obywatelom żyło się lepiej. On chce, żeby jemu żyło się lepiej. I wszystko inne traci znaczenie, kiedy mu się to udaje. Taki mam pogląd. Polityka powinna być działalnością charytatywną. Bo koleś, który żyje za kilkanaście tysięcy miesięcznie, nie zrozumie kogoś, kto żyje za 1500.  I dlatego nie cierpię polityki. Ale dziś ten jeden, jedyny raz o niej piszę, bo mnie boli, co się dzieje z tym krajem w tej chwili.



Tyle nam naobiecywali... 500 zł na dziecko? Jest. Co prawda tylko na drugie, no, ale skądś jeszcze trzeba wziąć kasę dla emerytów, co by im też rzucić. W końcu to najwierniejszy elektorat obecnej władzy. Powiecie, że młodzi też na PiS głosowali? No, ja wiem. Ale pojęcia nie mam, co mieli w głowie. Nie pamiętają, co się działo, jak się już kiedyś do władzy owa partia dorwała? Cóż, to chyba pokolenie '95 i młodsze. Ale nie mówcie, że to nie tylko emerytów wina. To znaczy, sprecyzujmy: moherów. Ja myślę, że to głównie ich wina. Ile mamy takich dziadków w Polsce? 

Dokładnie tak myślę. W Polsce w tej chwili wśród osób, które w ogóle jeszcze głosują (bo frekwencja jest podła, bardzo, bardzo podła), przeważają właśnie staruszki. I to takie moherowe staruszki. Wiecie, o mentalności tych walczących o krzyż lub szarpiących Bogu ducha winnego dziennikarza z TVN-u. Bo on z TVN-u jest. Nie z TV Trwam. Swoją drogą, takich fanatyków to należałoby pozamykać w szpitalach. Takie zachowanie nie jest normalne. Wstyd mi za Polskę, gdy widzę coś takiego.

I kto inny ma jeszcze czas i chęci, żeby iść głosować? Bo jak kojarzę, spora część młodych woli olać sprawę. Bo kogo byśmy nie wybrali, będzie katastrofa. I ja też tak uważam. Ale ta katastrofa może być mniejsza lub większa. Zawsze mogliśmy wybrać mniejsze zło. Młodych jest też mniej, bo powyjeżdżali za granicę. Tam, gdzie jako imigranci mogą liczyć na lepszy socjal, niż we własnym kraju, jako jego obywatele. I lepsze zarobki. Reszta ma już dosyć wybierania mniejszego zła. I tym sposobem z młodych, którzy poszli do głosowania, została garstka. A z tej garstki najwyraźniej jeszcze spora część wybrała najgorszą władzę, jaką tylko mogli. Bo nie pamiętali.

Ale ja pamiętam. Słyszę: "PiS", myślę: "Smoleńsk". Tak, to była straszna tragedia. Ale to, co ta partia z niej zrobiła... Oni się na tym promowali. Jawnie się promowali. I dziwię się, że w tej chwili mało słyszę to hasło. Byłam przekonana, że jeszcze nie skończyli i jak tylko się dobiorą znów do władzy, to będzie jedyny temat.

I patrzcie. Mamy program 500+. Spoko, ale kosztem przedsiębiorców, czyli tych, którzy ten kraj jeszcze jakoś ciągną w górę. Emeryci dostaną swoją "nagrodę" za zagłosowanie na "jedyną słuszną opcję". I pewnie tylko zwiększy to notowania PiS w tej grupie społecznej. Czemu? Bo większość głosujących na PiS to ludzie, jakich znam z sąsiedztwa - żyją za głodowe emerytury i ciągle liczą, że "władza im da". Żadna nie dawała. PiS dał? Będziemy na niego głosować, to da więcej. Nieważne, że kosztem tych, którzy nie czekają, aż im ktoś da. Nieważne, że dał jednorazową jałmużnę. Nie zwiększyli im emerytur do poziomu pozwalającego godnie żyć. Ot tak, raz dali, bo obiecali. I wątpię, że dają znowu. Musieliby sięgnąć do własnych kieszeni, a coś takiego się nie stanie.

A co jeszcze mamy? Ustawę inwigilacyjną. I najbardziej mnie rozwala, że wszędzie teraz słyszę, jak to się uchronić przed inwigilacją. A jakoś nikt nie mówi, jak zaprotestować przeciwko tak jawnemu łamaniu naszego konstytucyjnego prawa do prywatności. Do tej pory słyszałam raz "Zażądajmy wcześniejszych wyborów". Raz. A ja nie chcę kombinować, jakby tu zachować prywatność. Ja chcę tę prywatność mieć zapewnioną, bo skoro nie jestem przestępcą, to czemu ktoś ma mnie bezprawnie śledzić? Ale o coś takiego możemy się oburzyć tylko my, młodzi. Bo przeważająca część elektoratu w postaci emerytów nijak się tym nie przejmie. Ilu znacie dziadków, którzy korzystają z internetu? A ilu z nich w ogóle rozumie coś z tego?

Jestem młoda. Program 500+ też mi nic nie daje, bo dzieci jeszcze nie mam. I bardzo możliwe, że będzie jeszcze zabierał, bo chcę otworzyć własną DG. Na emeryturę też jestem za młoda, więc też nie korzystam z tej ich jednorazowej jałmużny. Ustawa inwigilacyjna? Tak, to mnie rusza. Bo korzystam z internetu. Nie robię w nim nic złego. No, oprócz prowadzenia bloga ;-) Ale co, jeśli ktoś uzna, że mam niewygodne poglądy?

O, i będziemy mieć telewizję narodową zamiast TVP. I w tym momencie przestaję wierzyć, że będzie w tym kraju coś takiego, jak wolność słowa. Już była akcja, że ponoć skecz kabaretu Ani Mru Mru został ocenzurowany. Znowu wygląda na to, że wrócimy do czasów, kiedy kabarety będą musiały być bardzo ostrożne w tym, co mówią, zwłaszcza, jeśli mówią o władzy. Inwigilowanie będzie prostsze niż w PRL-u - dzięki stosownej ustawie. Niby mamy prezydenta i premiera, ale przecież i tak każdy wie, kto wszystkim steruje...

Mam naprawdę czarne wizje, jeśli chodzi o najbliższe lata dla Polski. Bardzo mnie to martwi, bo może i chwilowo jestem emigrantką, ale naprawdę bardzo bym chciała już wkrótce wrócić na stałe do kraju. I spokojnie w nim mieszkać. Bez strachu, że mnie ktoś śledzi, bez strachu, że obecna władza przez nieznajomość elementarnych zasad dyplomacji wywoła wojnę z którymś z sąsiadujących państw. Bez strachu, że ta władza będzie rządzić przez najbliższe kilka lat i obróci w ruinę wolność, którą odzyskaliśmy. Bez strachu, że nawet jeśli będę w stanie prowadzić swoją firmę, to państwo mi zabierze większość pieniędzy, które uczciwie zarabiam. Bo przecież ma być równo. Idziemy w stronę PRL. Epoki, o której opowiada się z rozbawieniem i sentymentem. Ale ona wcale zabawna nie była. Ludzie się z niej śmiali, bo tylko tak sobie byli w stanie poradzić z jej absurdami. I jak tak dalej pójdzie, to się wszyscy o tym boleśnie przekonamy. Na własnej skórze.

A było wybrać jakieś mniejsze zło...



Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger