wtorek, 23 lutego 2016

Komuno, wróć


...wołali niektórzy. I patrzcie, jak marzenia się spełniają. Wróciła. I potraktujmy to jedynie jako pocieszenie, że marzenia się spełniają. Chociaż znowu - nie bez wysiłku. W końcu trzeba było ruszyć tyłek i iść zagłosować.

I to, że dziś piszę o polityce, nie znaczy, że będę zawsze. Nie znoszę polityki. Uważam, że dopóki  z władzą wiąże się mało wysiłku i ogromne korzyści finansowe, nie będzie ona dobrze sprawowana. Wątpię, że jakikolwiek polityk stara się dojść do władzy, bo chce sprawić, żeby obywatelom żyło się lepiej. On chce, żeby jemu żyło się lepiej. I wszystko inne traci znaczenie, kiedy mu się to udaje. Taki mam pogląd. Polityka powinna być działalnością charytatywną. Bo koleś, który żyje za kilkanaście tysięcy miesięcznie, nie zrozumie kogoś, kto żyje za 1500.  I dlatego nie cierpię polityki. Ale dziś ten jeden, jedyny raz o niej piszę, bo mnie boli, co się dzieje z tym krajem w tej chwili.



Tyle nam naobiecywali... 500 zł na dziecko? Jest. Co prawda tylko na drugie, no, ale skądś jeszcze trzeba wziąć kasę dla emerytów, co by im też rzucić. W końcu to najwierniejszy elektorat obecnej władzy. Powiecie, że młodzi też na PiS głosowali? No, ja wiem. Ale pojęcia nie mam, co mieli w głowie. Nie pamiętają, co się działo, jak się już kiedyś do władzy owa partia dorwała? Cóż, to chyba pokolenie '95 i młodsze. Ale nie mówcie, że to nie tylko emerytów wina. To znaczy, sprecyzujmy: moherów. Ja myślę, że to głównie ich wina. Ile mamy takich dziadków w Polsce? 

Dokładnie tak myślę. W Polsce w tej chwili wśród osób, które w ogóle jeszcze głosują (bo frekwencja jest podła, bardzo, bardzo podła), przeważają właśnie staruszki. I to takie moherowe staruszki. Wiecie, o mentalności tych walczących o krzyż lub szarpiących Bogu ducha winnego dziennikarza z TVN-u. Bo on z TVN-u jest. Nie z TV Trwam. Swoją drogą, takich fanatyków to należałoby pozamykać w szpitalach. Takie zachowanie nie jest normalne. Wstyd mi za Polskę, gdy widzę coś takiego.

I kto inny ma jeszcze czas i chęci, żeby iść głosować? Bo jak kojarzę, spora część młodych woli olać sprawę. Bo kogo byśmy nie wybrali, będzie katastrofa. I ja też tak uważam. Ale ta katastrofa może być mniejsza lub większa. Zawsze mogliśmy wybrać mniejsze zło. Młodych jest też mniej, bo powyjeżdżali za granicę. Tam, gdzie jako imigranci mogą liczyć na lepszy socjal, niż we własnym kraju, jako jego obywatele. I lepsze zarobki. Reszta ma już dosyć wybierania mniejszego zła. I tym sposobem z młodych, którzy poszli do głosowania, została garstka. A z tej garstki najwyraźniej jeszcze spora część wybrała najgorszą władzę, jaką tylko mogli. Bo nie pamiętali.

Ale ja pamiętam. Słyszę: "PiS", myślę: "Smoleńsk". Tak, to była straszna tragedia. Ale to, co ta partia z niej zrobiła... Oni się na tym promowali. Jawnie się promowali. I dziwię się, że w tej chwili mało słyszę to hasło. Byłam przekonana, że jeszcze nie skończyli i jak tylko się dobiorą znów do władzy, to będzie jedyny temat.

I patrzcie. Mamy program 500+. Spoko, ale kosztem przedsiębiorców, czyli tych, którzy ten kraj jeszcze jakoś ciągną w górę. Emeryci dostaną swoją "nagrodę" za zagłosowanie na "jedyną słuszną opcję". I pewnie tylko zwiększy to notowania PiS w tej grupie społecznej. Czemu? Bo większość głosujących na PiS to ludzie, jakich znam z sąsiedztwa - żyją za głodowe emerytury i ciągle liczą, że "władza im da". Żadna nie dawała. PiS dał? Będziemy na niego głosować, to da więcej. Nieważne, że kosztem tych, którzy nie czekają, aż im ktoś da. Nieważne, że dał jednorazową jałmużnę. Nie zwiększyli im emerytur do poziomu pozwalającego godnie żyć. Ot tak, raz dali, bo obiecali. I wątpię, że dają znowu. Musieliby sięgnąć do własnych kieszeni, a coś takiego się nie stanie.

A co jeszcze mamy? Ustawę inwigilacyjną. I najbardziej mnie rozwala, że wszędzie teraz słyszę, jak to się uchronić przed inwigilacją. A jakoś nikt nie mówi, jak zaprotestować przeciwko tak jawnemu łamaniu naszego konstytucyjnego prawa do prywatności. Do tej pory słyszałam raz "Zażądajmy wcześniejszych wyborów". Raz. A ja nie chcę kombinować, jakby tu zachować prywatność. Ja chcę tę prywatność mieć zapewnioną, bo skoro nie jestem przestępcą, to czemu ktoś ma mnie bezprawnie śledzić? Ale o coś takiego możemy się oburzyć tylko my, młodzi. Bo przeważająca część elektoratu w postaci emerytów nijak się tym nie przejmie. Ilu znacie dziadków, którzy korzystają z internetu? A ilu z nich w ogóle rozumie coś z tego?

Jestem młoda. Program 500+ też mi nic nie daje, bo dzieci jeszcze nie mam. I bardzo możliwe, że będzie jeszcze zabierał, bo chcę otworzyć własną DG. Na emeryturę też jestem za młoda, więc też nie korzystam z tej ich jednorazowej jałmużny. Ustawa inwigilacyjna? Tak, to mnie rusza. Bo korzystam z internetu. Nie robię w nim nic złego. No, oprócz prowadzenia bloga ;-) Ale co, jeśli ktoś uzna, że mam niewygodne poglądy?

O, i będziemy mieć telewizję narodową zamiast TVP. I w tym momencie przestaję wierzyć, że będzie w tym kraju coś takiego, jak wolność słowa. Już była akcja, że ponoć skecz kabaretu Ani Mru Mru został ocenzurowany. Znowu wygląda na to, że wrócimy do czasów, kiedy kabarety będą musiały być bardzo ostrożne w tym, co mówią, zwłaszcza, jeśli mówią o władzy. Inwigilowanie będzie prostsze niż w PRL-u - dzięki stosownej ustawie. Niby mamy prezydenta i premiera, ale przecież i tak każdy wie, kto wszystkim steruje...

Mam naprawdę czarne wizje, jeśli chodzi o najbliższe lata dla Polski. Bardzo mnie to martwi, bo może i chwilowo jestem emigrantką, ale naprawdę bardzo bym chciała już wkrótce wrócić na stałe do kraju. I spokojnie w nim mieszkać. Bez strachu, że mnie ktoś śledzi, bez strachu, że obecna władza przez nieznajomość elementarnych zasad dyplomacji wywoła wojnę z którymś z sąsiadujących państw. Bez strachu, że ta władza będzie rządzić przez najbliższe kilka lat i obróci w ruinę wolność, którą odzyskaliśmy. Bez strachu, że nawet jeśli będę w stanie prowadzić swoją firmę, to państwo mi zabierze większość pieniędzy, które uczciwie zarabiam. Bo przecież ma być równo. Idziemy w stronę PRL. Epoki, o której opowiada się z rozbawieniem i sentymentem. Ale ona wcale zabawna nie była. Ludzie się z niej śmiali, bo tylko tak sobie byli w stanie poradzić z jej absurdami. I jak tak dalej pójdzie, to się wszyscy o tym boleśnie przekonamy. Na własnej skórze.

A było wybrać jakieś mniejsze zło...



Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
UDOSTĘPNIJ TEN POST

10 komentarzy :

  1. Też uważam, że młodzi, którzy głosowali na PIS to roczniki, które nie pamietaja ich wcześniejszych rządów. Spotkałam nawet taka osobę, która zapytała "o co wam chodzi z tym Pisem?" Też jest mi smutno, odczuwam wręcz zażenowanie jak słucham tych ludzi. Najgorsze jest to, że nikt się nie przyznaje,że na nich głosował. Oni są emanacją najgorszych instynktow:zazdrości, zawiści, niszczenia ludzi, nie liczenia się z nikim. Zazdroszczę Ci,że masz możliwość patrzenia na to z daleka, z dystansu. A emerycie też słyszeli ,że leki za darmo będą mieli, a teraz sie okazało że tylko nieliczne...Ach ta naiwność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, może nie do końca tak z daleka, bo pracuję w systemie pół na pół, i tyle samo czasu jestem w Polsce, co potem za granicą :-) Wiesz, ja byłam w sumie małolatą, jak rządzili, ale doskonale pamiętam to szaleństwo: PiS i wtedy jeszcze LPR. I ich pomysły. I już wtedy miałam skojarzenie: PiS = skrajny fanatyzm. Niepokojące jest już samo to, że tak niesamowicie podpasowali moherom ;) A co do obietnic o lekach i innych takich - kiełbasa wyborcza. A po wyborach zaczęli kombinować z zasadami tych wszystkich bonusów. Ja wiedziałam, że tak będzie :-P Żenada.

      Usuń
  2. Mam podobne obawy jak Ty. Co prawda żyję w tym kraju, nie jestem na emigracji, ale obawiam się, że pewnego dnia powiem dość i nigdy już tutaj nie wrócę. Zwłaszcza, ze prowadzę własną działalność i jedyne, co dostaje obecnie to obelgi lub nowe podatki. Odechciewa się cokolwiek robić, kiedy obserwuję to wszystko... Ale i tak najbardziej mnie oburza polowanie na autorytety. Tego znieść po protu nie potrafię!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chcę założyć własną działalność i wiem, że już nie jest łatwo, a obecny rząd robi, co może, by jeszcze bardziej to utrudnić, lub, tak jak piszesz, dowalić jakieś kolejne podatki. Jakoś nie biorą pod uwagę tego, że przedsiębiorcy "ciągną" gospodarkę tego kraju do góry. Daleko nam do zachodniej cywilizacji, a z taką władzą to już w ogóle się cofnęliśmy do minionej epoki.

      Usuń
    2. I gospodarczo też się cofniemy. Jedyne, co dla rządu będzie warte zainwestowania, to ich elektorat. Czyli Ci, którzy dostaną te 500 stów na 2,3,4,5,6,7,8,9 i 10 dziecko. Nakładając nowe podatki, zniechęcą ludzi do prowadzenia działalności w Polsce, a przecież łatwo ją przerejestrować i nie wspomagać swojego kraju, a jakie inny, w którym nie rozpanoszyła się tak powszechnie choroba umysłowa.Jest to smutne, bo do niedawna wierzyłam, że żyję w nowoczesnym, rozwijającym się kraju. Teraz mam ochotę stąd uciec. I jeszcze te stereotypy związane z byciem przedsiębiorcom - albo złodziej albo ma znajomości. Ludzie nie potrafią uwierzyć, że dzięki własnej pracy, można osiągnąć sukces. Oby się to jak najszybciej skończyło!

      Usuń
    3. To już teraz tak wygląda, że się cofamy i że rząd interesuje się jedynie swoim elektoratem. Problem tkwi w tym. że my, młodzi, nie potrafimy stanąć i powiedzieć: "Dość tego, chcemy odsunięcia PiS od władzy". A powinniśmy to zrobić już teraz. To ostatni dzwonek, albo ten kraj i jego wolność zostaną obrócone w ruinę.

      Usuń
  3. Przeraża mnie to w jakim krauju żyję i teo, że nie jestem pewien, czy będę mógł tu pozostać. Nie dlatego, że mi się nie podoba, tylko dlatego, że najczęściej sytuacja ludzi młodych, po studiach jest beznadziejna. Politycy mówią, że starają się to zmienić? Będą mówili tak dalej - do kolejnych wyborów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, politycy promują rodziny, a zwłaszcza wielodzietne. Tylko jakoś nie biorą pod uwagę tego, że jeśli chcą, żeby ludzie chcieli zakładać rodziny i mieć dzieci, to muszą też mieć odpowiednie warunki - móc bez problemów zdobyć wykształcenie, a po studiach znaleźć dobrą, pewną pracę na etat. Wtedy będą się czuć bezpiecznie i będą zakładać rodziny. Wniosek: rząd zabiera się za sprawę kompletnie od dupy strony i nie po kolei. Próbuje naprawiać skutki, a nie przyczynę. Jakoś nie widzę, by specjalnie robili coś dla młodych, żeby chcieli zostać w tym kraju i to boli.

      Usuń
  4. Myślę, że warto zrobić pewien update - ostatnio wyciekła wiadomość o inwigilowanych dziennikarzy "Rzeczpospolitej"- chyba nie powiemy, w tej sytuacji, że mieli oni wolność słowa. Poza tym nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, że wróciła komuna i czasy PRL-u; jeśli tak jak piszesz, jesteś "chwilową emigrantką" to wybacz, ale nie wiem skąd czerpiesz informacje i na jakiej podstawie snujesz swoje czarne wizje o braku wolności, bo z punktu widzenia osoby mieszkającej w Polsce- jest wolność i demokracja a każda władza coś daje, coś odbiera-taki mamy system.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, że w końcu ten argument usłyszę "Jesteś emigrantką, to się nie wypowiadaj" :-D Ale argument słaby, bo ta moja chwilowa emigracja to praca na zleceniach za granicą. Nie ma mnie miesiąc-dwa, a potem tyle samo jestem w Polsce. Więc po pierwsze nie mów, że mnie nie dotyczy to, co się dzieje w Polsce, bo dotyczy, tylko w chwili obecnej nie na cały etat. A po drugie, emigrant też się może wypowiedzieć na temat swojego kraju. Bo może właśnie dlatego wyjechał, że w kraju władza dba jedynie o siebie. Ja chciałam otworzyć własną działalność, a to, jak się właśnie usiłuje wydrenować przedsiębiorców choćby tym nowym planowanym podatkiem, to jest po prostu czyste chamstwo. I to, co piszę, że się robi niewesoło w Polsce, to są czarne wizje, które wynikają z obserwacji - nagle zostaje wprowadzona ustawa inwigilacyjna, nagle politycy zaczynają najeżdżać na kabareciarzy (najnowsza sytuacja z posłanką Pawłowicz i jej hejtem na Stuhra), nagle zostaje stworzona Telewizja Narodowa i władza robi wielkie porządki w TVP, usuwając najprawdopodobniej niewygodnych dziennikarzy. Przeciętny obywatel tego może i na razie nie odczuwa (w końcu, jak Cię policja legalnie będzie inwigilować, wcale nie musisz o tym wiedzieć), ale to wszystko, co się dzieje, jest co najmniej alarmujące. I fakt, że żadna władza dobrze się nie spisała jeszcze, ale teraz mamy najgorszą możliwą, jaką mogliśmy wybrać. A została wybrana tylko dlatego, że w trakcie kampanii szczodrze nas obdarzyła populistycznymi obietnicami.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.