poniedziałek, 29 lutego 2016

Dlaczego wolę Monachium od Berlina? Krótkie podsumowanie mojego pobytu w Bawarii


Od kilku tygodni jestem w Monachium. To trzecie miasto, które odwiedzam. Brunszwik podobał mi się niesamowicie, Berlin... jakby nieco mniej, a jak z tym Monachium? No, jestem tak zachwycona, że aż chcę się z Wami podzielić tym zachwytem. Mam nadzieję, że Wam też się udzieli :-)


1. Tu jest naprawdę pięknie



Musicie koniecznie zobaczyć nowy ratusz. I cały ten kontrast między historią, a nowoczesnością, jaki w centrum miasta dosłownie bije po oczach. Po prostu idziesz, człowieku, z rozdziawioną paszczą i podziwiasz. Ewentualnie aparat smartfon przyrasta ci do ręki i nie jesteś w stanie go odłożyć, dopóki nie zawalisz karty pamięci zdjęciami :-)


2. Ludzie są milsi niż w Berlinie


O wiele, wiele milsi. Mnie też o wiele milszy jest przeciętny Monachijczyk niż Berlińczyk. Ale ogólnie, to milszy mi jest pierwotniak pantofelek, niż przeciętny Berlińczyk. Może to też swoje zrobiło ;-)




3. Blisko granicy

Co prawda, jeśli już mowa o granicach, wolałabym bliżej tej polskiej. A najlepiej w ogóle jej nie przekraczać. No, ale jak się nie ma, co się lubi... to się jeździ do Niemiec, żeby na to zarobić ;-) Tak czy owak, prosto z Monachium można sobie zrobić małą wycieczkę do Innsbrucku na przykład. Dwa w jednym - jedziesz do Niemiec, a przy okazji i Austrię zobaczysz.




4. Duże miasto, dużo się dzieje


Masz duże szanse, by również zobaczyć na żywo jakąś gwiazdę. O ile masz też wystarczająco dużo kasy w portfelu, żeby znieść cenę biletu w euro. No, ja nie jestem blogerką modową (właściwie to w ogóle nie jestem blogerką), więc oczywiście nie mam ;-) Pozostaje sama świadomość, że można tu spotkać kogoś znanego. I radość z czytania plakatów ;-)




5. Targi


Ogrodnicze, rzemieślnicze, elektroniczne... W Monachium jest zarąbiste centrum wystawowe. Tam co i rusz coś się odbywa. Ja miałam okazję być na Międzynarodowych Targach Rzemieślniczych. Może to jeszcze nie brzmi zachęcająco, ale ile pięknych rzeczy tam można było zobaczyć, i kupić... I poczuć się jak na tureckim bazarze ;-) Więcej zdjęć tutaj.




6. To miejsce to kwintesencja Niemiec


Wszystko to, co wyobrażamy sobie, słysząc "Niemcy", tutaj dzieje się naprawdę. Jodłowanie, bawarskie kapelusiki i  skórzane gatki na szelkach - to właśnie tu zobaczysz (a jodłowanie usłyszysz) na żywo.  I możesz się spokojnie utwierdzić w stereotypach ;-)



No, to kiedy jedziecie do Monachium? :-)

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
UDOSTĘPNIJ TEN POST

8 komentarzy :

  1. Byłam w Berlinie rok temu, w Monachium jeszcze nie, więc nie mam porównania, ale akurat stolicę Niemiec bardzo dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że Monachium Ci się spodoba :-) A Berlin... no cóż, planuję jeszcze kiedyś się tam wybrać i go odczarować :-)

      Usuń
  2. W Berlinie byłam - i jestem zachwycona. Moachium nie miałam sposobności odwiedzić, ale może w tym roku się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :-) Podobno najlepiej tu przyjechać na Oktoberfest - jeszcze nie widziałam, ale na pewno postaram się zobaczyć ;-)

      Usuń
  3. Monachium <3 byłam, widziałam, pokochałam :-) w Berlinie jeszcze nie, ale słyszałam, że nic nie straciłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak myślę ;-) Ale jeśli będziesz kiedyś miała okazję, to się wybierz, może jednak Berlin przypadnie Ci do gustu :-) Ja tam kiedyś zamierzam jeszcze raz dać Berlinowi szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Monachium znam niestety tylko od strony lotniska. Berlin bardzo lubię, ale chciałabym też kiedyś odwiedzić stolicę Bawarii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto, zwłaszcza w okolicach 17 marca :-) Dziś świętowali tutaj Dzień Świętego Patryka, o czym najprawdopodobniej już po niedzieli napiszę więcej :-) Ale na pewno było niesamowicie :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.