Przegląd tygodnia 17-23 sierpnia


Po raz pierwszy w moim niemieckim przeglądzie tygodnia mogę napisać, że tydzień był spokojny i obyło się bez żadnych przygód. Naprawdę! :-) Ale to też powoduje, że nie bardzo mam o czym pisać. Dlatego też będzie więcej zdjęć :-) 

Odkryciem, po którym moje życie już nigdy nie będzie takie samo, został ten samochód:


Uśmiałam się, że to Golf II Cabrio, po czym zostałam pouczona, że to nie Golf, tylko jakiś Volkswagen MK1 Cabrio. Nic tam, dla mnie to i tak wygląda jak Golf II, w którym rdza dach przeżarła i trzeba było sobie z tym jakoś kreatywnie poradzić. I który najwyraźniej wpadł w łapki kogoś tak kreatywnego, jak panowie z Top Gear (w końcu robili z aut domy i amfibie) :-)


Eksperyment pt. "Kraina Volkswagenów" zaczyna chyba powoli dochodzić do ściany - zrobiłam ostatnio zdjęcie dziesięciu sztuk naraz. I mogłabym spokojnie używać go do testów spostrzegawczości - "znajdź na obrazku 10 Volkswagenów". Niestety, możliwości smartfona szybko się kończą i albo muszę zacząć focić te auta z drzewa ("Widziałeś kiedyś samochód z drzewa? To wejdź na drzewo i zobacz!") albo trzeba znaleźć nowy fotograficzny cel. Albo kupić wreszcie lustrzankę i obiektyw szerokokątny :-)


Żartowałam sobie troszkę na Instagramie, że dorobiłam się blogerskiego gadżetu ;-) Ale prawda jest taka, że odkąd kupiłam tego tableta, przestałam bloga obsługiwać ze smartfona (dawało radę, ale mimo wszystko było męczące, nawet ekran 4,7 cali to za mało dla Bloggera w przeglądarce - a aplikacja Blogger na Androida jest, delikatnie mówiąc, uboga) i praktycznie całkowicie przerzuciłam się na tableta. Był to jednak dość spontaniczny zakup (potrzebowałam czegoś niezbyt drogiego, co choć po części zastąpi mi komputer na wyjeździe; nie byłam też pewna, czy w ogóle tablet mi się spodoba, więc nie chciałam wydawać na niego zbyt wiele). Jestem gadżeciarą, toteż za jakiś czas planuję napisać małą recenzję tego sprzętu :-) Póki co - daje radę, ale nie powala ;-)

Dalej też udowadniam sobie, że jak się ma pomysł na zdjęcie, to i smartfon wystarczy. Wszystkie foty, które pojawiły się do tej pory na blogu i na Instagramie, zostały zrobione telefonem i poddane edycji również jedynie mobilnie. I oto efekty z tego tygodnia:






Jak widać, zalew Südsee to ciągle moje ulubione miejsce i bywam tam po kilka razy w tygodniu. I wydaje mi się czasem, że narobiłam tam już tyle zdjęć, że nie mam już co fotografować. A potem zerkam w niebo i zauważam na nim piękne chmury, albo patrzę w bok i widzę malownicze ujęcie siedzącej na ławce pary. Fotografia to jednak niekończąca się historia :-) 





Miło mi było zobaczyć, że w Niemczech można znaleźć i polskie piwo ;-) Niestety, nie kupiłam, bo mam w umowie zapis, że nie wolno mi w trakcie jej trwania spożywać napojów alkoholowych - to specyfika mojej pracy :-) 


Pierwszy raz w trakcie pobytu w Niemczech upiekłam ciasto - z przepisu Ani na muffinki. Troszkę mi opadło (chyba za wcześnie otworzylam piekarnik), ale było tak pyszne, że zniknęło w dwa dni :-) 


Ten przegląd pojawia się dopiero w piątek i tak już pozostanie - to będzie taka lekka, weekendowa seria. Przemyślałam ostatnio sporo w kwestii bloga i mam już w głowie pewien zarys, w jakie dni będę publikować nowe wpisy.

W kwestii inspiracji zapraszam Was właśnie na bloga Ani. Czytam go od kilku tygodni, ale dopiero ostatnio wciągnął mnie tak, że codziennie na niego zaglądam i nadganiam starsze wpisy. Ania pokazuje, że można naprawdę wiele, jeśli tylko się chce - można wyleczyć się z gronkowca i być zdrowym człowiekiem, nawet jeśli lekarze nie dawali na to szans i nie umieli pomóc. Można uniknąć pracy na kasie - nawet jeśli się jest po pedagogice (w moich okolicach to też jest bardzo popularny kierunek). Bardzo lubię jej Rozwojownik, a w nim sposoby na stres i szybką poprawę nastroju oraz bardzo kreatywne podejście do różnych spraw, np. pozytywne wykorzystywanie mediów społecznościowych (post: Jak wykorzystać Instagram do rozwoju osobistego). Lubię też jej wpisy o pieniądzach i z niecierpliwością czekam na nową serię na ich temat. Bardzo podoba mi się to, że blog Ani jest tak różnorodny i potrafi ona o wszystkim pisać w bardzo przyjazny, lekki sposób. To jedna z nielicznych osób w blogosferze, która budzi mój szczery podziw :-)

Tym miłym akcentem kończę na dziś i oczywiście zapraszam Was do obserwowania mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin'. Miłego weekendu! :-)

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger