Przegląd tygodnia 24-30 sierpnia


I tak oto nadchodzi kolejny przegląd - i to, o dziwo, kolejnego spokojnego tygodnia. To znaczy, może nie tak znowu do bólu spokojnego, bo w mojej pracy ciągle mam jakieś atrakcje (a o tym, jakie, napiszę za miesiąc, w ramach podsumowania), ale jest to już tak normalne i przewidywalne, że stało się rutyną :-)

No właśnie, w tę środę minęły równe cztery tygodnie mojego pobytu tutaj. Przede mną jeszcze jakieś pięć tygodni - do początku października. Mam już za sobą pięć spędzonych w Niemczech weekendów. Zostało mi ich jeszcze drugie tyle. I jak tu się nie cieszyć? Pierwsza połowa wyjazdu minęła mi prawie niepostrzeżenie :-)

Gdzieś na początku tygodnia przeczytałam o inbox zero. Wiecie, takich postów znalazłam w sieci dużo więcej, ale jakoś dopiero ten mnie serio zmotywował, żeby zrobić wreszcie porządek w mojej skrzynce mailowej. Bardzo podoba mi się pomysł z filtrowaniem wiadomości tak, żeby omijały folder "Odebrane" i trafiały od razu do konkretnych folderów (u mnie to są np. "Komentarze na blogu", " Sprzedaż tekstów", niestety oczywiście także "Spam"). Poczta o2 też pozwala na ustawienie takich filtrów, co bardzo mnie ucieszyło. Do tej pory już korzystałam z folderów, ale było ich raptem może z pięć. A to za mało, żeby naprawdę uporządkować wiadomości. I wiecie co? Zajęło mi to łącznie może z trzy godziny (robiłam na raty przez jakieś dwa wieczory), ale satysfakcja, jaką teraz czuję, jest ogromna. Aż mi lżej na duszy, że teraz łatwo wszystko znaleźć :-) Ciekawostka - na reklamy wysyłane przez Pocztę o2 filtry nie działają - próbowałam ustawić, żeby lądowały od razu w spamie lub koszu, ale niestety się nie dało. Na takie upierdliwe wiadomości i newslettery, które w ogóle mnie nie interesują, stworzyłam sobie własny folder o nazwie "Mój kosz", który potem mogę sobie spokojnie opróżnić za jednym zamachem.

W sklepie wypatrzyłam wreszcie lokalne piwo - Segelschiff Mumme. Jakoś nie umiałam tej nazwy zapamiętać, a potem w trakcie robienia zakupów zapominałam, że miałam się za nim rozejrzeć. Jeszcze nie kupiłam, zamierzam dopiero tuż przed wyjazdem. Jak pisałam - niestety, nie mogę się tutaj legalnie alkoholizować. Całkowita abstynencja :-) I o ile nie piję dużo, to jednak w momencie, gdy jest mi to wprost zabronione, jakoś tak mam ochotę. Czy to wynika z mojego paskudnego, przekornego charakteru? ;-)

Zabrałam się ostatnio za swój plan dnia i okazało się, że w sumie to mam całkiem sporo czasu dla siebie, a mimo to cały czas jakoś nie potrafię np. regularnie uczyć się języka. Ostatecznie rozplanowałam sobie to tak, że codziennie przez pół godziny uczę się niemieckiego na Duolingo lub Anki. I póki co - idzie ;-) Jeśli nie dam rady o ustalonej godzinie, staram się to nadrobić później.

Poza tym postanowiłam sobie też godzinę dziennie poświęcać na czytanie książek. I tak mnie to wciągnęło, że ostatecznie zajmuje mi to więcej czasu :-) W tej chwili kończę powoli "Czterogodzinny tydzień pracy" Tima Ferrisa. Trafiłam na tę pozycję u kogoś na blogu i tytuł na tyle mnie zaintrygował, że postanowiłam to sprawdzić. Może nawet pokuszę się o jakąś recenzję :-) Póki co mam dość mieszane uczucia co do tego typu publikacji...  Zamierzam też zabrać się za najnowszą część heksalogii o Dorze Wilk czyli "Na wojnie nie ma niewinnych" Anety Jadowskiej. Poprzednie części niesamowicie mi się podobały i bardzo mnie wciągnęły. To taka nieco bardziej kobieca odmiana fantastyki, lżejsza, ale też pełna akcji i humoru. Z czystym sumieniem mogę ją polecić :-)





Oczywiście, tradycyjnie kilka zdjęć z tego tygodnia - i oczywiście, z mojego najczęściej odwiedzanego miejsca. Ogólnie, to był mało fotograficzny tydzień - łącznie zrobiłam może z kilkanaście zdjęć. O dziwo - żadnych Volkswagenów ;-) Jest za to piękne niebo, które zauważyłam z okna mojego pokoju. I od razu wiedziałam, że muszę je sfotografować. I myślę, że na tym polega fotografia: na łapaniu chwil. Chyba tak wolę - zamiast cały dzień ganiać i robić setki ujęć (z których połowa jest identyczna), wolę wyciągnąć aparat w jakimś korzystnym momencie i zrobić jedno trafne zdjęcie :-)








I tym pięknym akcentem kończę na dziś. Zapraszam Was oczywiście do obserwowania mnie na FacebookuInstagramie i Bloglovin'. Na Bloggerze oczywiście też można, jeśli ktoś tak woli - dostałam ostatnio takie pytanie ;-) Miłego i relaksującego weekendu - życzę Wam i sobie :-) 

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger