piątek, 21 sierpnia 2015

Gdzie będziesz za 5 lat?


To pytanie można czasem usłyszeć na rozmowach o pracę. Ja jednak wracam do niego w kontekście tego, czego sama oczekuję od mojego życia. Wiem, nie wszystko da się zaplanować. Nie każdy plan uda się zrealizować w terminie od-do. Najlepiej to widzę po tym moim wyjeździe. W sierpniu miałam być już prawie od miesiąca za granicą i zarabiać. Tymczasem tak naprawdę wyjechałam dopiero 29 lipca. Miałam jechać na pół roku... Najprawdopodobniej będę musiała na nieco dłużej, żeby zarobić tyle, ile potrzebuję... Miałam pracować w Anglii - a wylądowałam w Niemczech. I tak dalej :-)

Mimo wszystko jednak 5 lat to całkiem dużo, żeby doprowadzić swoje życie do pożądanego stanu. Bo jakby ktoś miesiąc temu mnie zapytał, jak widzę się za pół roku, to bym odpowiedziała, że będę wracać z zagranicy i zaczynać pracę na własny rachunek. Jak teraz ktoś o to zapyta, muszę odpowiedzieć, że pewnie będę na wyjeździe lub w przerwie między jednym zagranicznym zleceniem, a drugim. I najprawdopodobniej będzie to trwać przynajmniej do czerwca. Ot, pół roku to dość krótki okres czasu, a plany mogą się nieco poprzesuwać. Warto jednak mieć jakiś zarys, czego mniej więcej oczekujemy i do czego dążymy. To pozwoli nam skupić się na podejmowaniu właściwych kroków do celu.

Za 5 lat zaś widzę siebie jako wziętego freelancera, który już ma całkiem stabilny własny biznes. Możliwe, że będzie to czas, w którym zacznę kogoś zatrudniać. Ciągle myślę jeszcze, co dokładnie miałabym robić. Do tej pory pomysłów było kilka: fotografia, copywriting, albo organizowanie imprez. Kusi mnie niesamowicie, żeby to wszystko połączyć, ale nie czarujmy się, jedna osoba nie ogarnie tylu aktywności, promowania się i do tego papierologii, jaka jest związana z prowadzeniem firmy. Wystartować zamierzam jeszcze w przerwie między wyjazdami i zacznę od pracy na umowę o dzieło lub umowy zlecenie. Za 5 lat jednak chcę już mieć założoną własną działalność gospodarczą.





Do tego czasu chcę też zdobyć tytuł technika rachunkowości - chwilowo zawiesiłam naukę, ale chcę dokończyć szkołę po wyjeździe. Został mi rok. Może dzięki temu sama sobie będę prowadzić rachunkowość ;-) Choć z drugiej strony chyba wolę się skupić na produktywnych działaniach, więc bardzo możliwe, że jednak księgowość zlecę komuś innemu.

O tym, jak będzie wtedy wyglądać moje życie prywatne, nie napiszę. Wolę zachować dla siebie swoje marzenia w tej kwestii. Ujawnię tylko to jedno, że chciałabym mieć własne mieszkanie w mieście. Własne, samodzielnie wyremontowane i urządzone ze smakiem. Jakkolwiek nie wiem, czy 5 lat wystarczy, żeby się go dorobić. No ale spróbuję :-)

Postaram się też, żeby ten blog wtedy dalej istniał. Pewnie też z biegiem czasu nieco zmieni się jego kształt, może też wykupię własną domenę... Chciałabym, żeby pozostał, jako miejsce, w którym mogę spisać swoje myśli nieposkładane i jakoś je ułożyć. Pisanie bardzo mi w tym pomaga i przede wszystkim sprawia wiele przyjemności. Wielu blogerów twierdzi, że to ich pasja i odskocznia - gdy byłam tylko czytelnikiem, nie wierzyłam w szczerość tych słów. Teraz dopiero rozumiem.

A ty? Gdzie widzisz siebie za 5 lat? Zapraszam do dzielenia się swoimi planami i marzeniami w komentarzach oraz na Facebooku i Instagramie. I obserwujcie mnie na Bloglovin' :-) Pozdrawiam weekendowo!

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
UDOSTĘPNIJ TEN POST

6 komentarzy :

  1. Za 5 lat będę multimilionerką mieszkającą w małym domku z ogrodem i basenem :) a tak z bardziej przyziemnych rzeczy to chciałabym zarabiać fotografując

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała, ale na realizację tego marzenia daję sobie nieco więcej niż 5 lat :-) Ale zarabianie na fotografii też mi się marzy i mam nadzieję, że to uda mi się osiągnąć nieco szybciej ;-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Za 5 lat będę szczęśliwym magistrem, na etacie i mam nadzieję, że we własny mieszkaniu. Do tego czasu muszę skombinować jakoś kasę, żeby było mnie stać na życie na własny rachunek. No dobra, może trochę wspólny jednak. Nie wiem dokładnie ile jeszcze będę studiował i czy od razu znajdę pracę w której zostanę. Mam jednak taki plan a to już pierwszy krok do realizacji swoich marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wszystko zaczyna się od planu :-)

      Usuń
  3. Życzę ci w takim razie spełnienia tych wszystkich planów!
    Podziwiam ludzi, którzy mają plan na przyszłość. Ja wiem, że życie bywa przewrotne i nigdy nic nie wiadomo ;-) Nigdy nie miałam w planie pracować na własny rachunek, a już w sumie 2 razy prowadziłam działalność gospodarczą. Kiedyś nie śniło mi się, aby wyjechać za granicę. A teraz żyję od 8 lat w Austrii i tam jest teraz mój dom :-) Za 5 lat będę miała 40-tkę, chciałabym w dalszym ciągu cieszyć się zdrowiem, chciałabym dalej czerpać satysfakcję z pracy oraz być tak szczęśliwa, jak teraz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie bywa przewrotne, ale często te jego "przewroty" w ostatecznym rozrachunku wychodzą nam na dobre :-) Życzę Ci również spełnienia marzeń i planów :-)

      Usuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.