wtorek, 14 marca 2017

Internauci ich nienawidzą. Sprawdź, dlaczego

Pierwotnie ten post miał mieć tytuł Nie uwierzycie o czym piszę... czyli o clickbaitach słów kilka. Wystrzelałam się niestety z pomysłu przez poprzednią notkę.

co to jest clickbait

Brzmi, jak reklama? Skłania, by jednak kliknąć i sprawdzić, kogo nienawidzą internauci i z jakiego powodu?



Na tym właśnie polega clickbait. Kusi sensacją, czymś niezwykłym i w bezczelny sposób wykorzystuje ludzką ciekawość - tzw. curiosity gap. Dosłownie na niej żeruje.

Kiedyś takie "chwytliwe" tytuły można było spotkać jedynie w kiepskich reklamach internetowych. Wszystkie te Lekarze jej nienawidzą i link do stronki z jakimś badziewnym i drogim środkiem na odchudzanie, gdzie wykorzystano nielegalnie zdjęcia ludzi, którzy schudli, ale dzięki własnej wytrwałości, a nie jakimś cudownym pigułkom.

Mój absolutny mistrz to ta reklama. Kliknęłam. Żeby zapisać screena, bo jest boska.

co to clickbait

W Częstochowie raczej nie ma milionerek. Ja będę pierwszą.

I te kiepskie reklamy wciąż są genialnym źródłem rozrywki dla miłośników napompowanych sensacją tytułów. Lubię je czytać, analizować... i nie klikać w nie. To znaczy, Gremlin lubi nie klikać ;-)

Clickbaity przeniosły się również na duże portale. Wszystkie te nagłówki typu Nie uwierzycie, co na siebie założyła! Czy nie przesadziła? - one są tylko po to, by klikały w nie tysiące ludzi.

Klikasz i ... okazuje się, że nic ciekawego tam nie ma. Treść okazuje się o wiele mniej sensacyjna niż tytuł. Emocje jak na rybach.

Twoja reakcja wygląda mniej więcej tak:

reakcja na clickbait

Jak żyć, panie premierze?

Ostatnio jednak internauci wszystko nazywają clickbaitem. I to już wcale nie jest fajne, bo tytuł musi spełniać pewne wymagania, żeby można się było doszukiwać w nim podstępu. Jeśli ich nie spełnia - sorry, ale clickbaitem nie jest.

Spidersweb był bardziej subtelny. Ja nie muszę. Jak ktoś pisze Pan, który stworzył Wiedźmina, jest teraz biznesmenem innego sortu, to może mieć na myśli twórcę gry, niekoniecznie książki. Fakt, że ja w pierwszej chwili pomyślałam o Sapkowskim, a dopiero potem o Kicińskim, ale... jakoś nie mam pretensji. Brak cudzysłowu? W tytułach raczej się ich nie używa, bo jak ktoś potem chce zacytować Twój tytuł i ogradza cudzysłowem Twój cudzysłów...

Z drugiej strony, dobry artykuł powinien być dobrze zatytułowany. By wygenerować taką liczbę odsłon, na jaką zasługuje. Trudno się o to burzyć. Ten argument zrozumieją jednak tylko ci, którzy piszą. Każdy tekst sprzedaje się w tych kilkudziesięciu znakach na górze. Albo zaciekawią odbiorcę, albo nie. Zawsze najpierw patrzysz na okładkę i nie mów mi, że jest inaczej :-)

Jeśli jednak w swoich komentarzach szarżujesz słowem clickbait niczym pijany szlachcic szabelką... Twórcy to nie rusza. On wie, że używasz tego określenia tylko dlatego, że jest ostatnio chodliwe i dużo osób kliknie Ci plusa/łapkę w górę. Brzmi znajomo?

clickbait mem

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket Photobucket Photobucket
UDOSTĘPNIJ TEN POST

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.