piątek, 29 lipca 2016

Co ja zrobiłam z moimi rzęsami? Sposób na piękne i długie rzęsy


Wy chcieliście, żebym to napisała, ja zaś chciałam to napisać :-D

Mój sposób na piękne rzęsy generalnie jest prosty i w przeliczeniu na miesiące nawet w miarę tani, ale po kolei. Wpadłam na niego przez przypadek, jak na większość moich kosmetycznych hitów :-D


Oto moje rzęsy kiedyś.

Bez tuszu i z tuszem. Wybaczcie, że pierwsze zdjęcie z maseczką na twarzy, ale innego niestety nie miałam. W zdjęciach był jedynie podkręcony kontrast, bo jakieś te rzęsy takie blade wyszły. Niby mam czarne, ale jednak jakoś słabo je widać na tych zdjęciach. Na żywo też raczej średnio było...


    

I po trzech miesiącach.


Bez tuszu. w sztucznym i naturalnym świetle. Zdjęcie po z tuszem jest w tytule :-)

    

Co ja takiego robiłam?


Praktycznie co wieczór (nie, że tak znowu zawsze, bo aż taka sumienna w tej kwestii to nie jestem) smarowałam rzęsy dwiema odżywkami: 4 Long Lashes oraz Eveline 5w1 z olejkiem arganowym. Tej drugiej odżywki używałam też na dzień jako bazy pod tusz (świetnie podkręca i optycznie wydłuża rzęsy). Nic ponadto, tylko co wieczór dokładne smarowanie.

Efekt taki, jak widać :-) Jak pomaluję rzęsy, to mi się ocierają o szkła w okularach :-D A i częściej rezygnuję z makijażu, bo nawet jak nie pomaluję, to i tak mam bardziej wyraziste spojrzenie :-) Z tuszem jest już bosko.


Ceny odżywek widać w linkach, ale podam oficjalnie: 79,99 zł i 16,49 zł, Czasem można też trafić na jakieś fajne promocje. Wiem, że łącznie wychodzi sporo, ale przeliczcie sobie to jeszcze na kilka miesięcy. W tej chwili mija już prawie czwarty miesiąc, a końca nie widać w żadnej z nich :-) Daje mi to w tej chwili miesięczny koszt 24,12 zł. Eveline zresztą używam już gdzieś od początku roku, także muszę przyznać, że jest megawydajne. Co do 4 Long Lashes to długo odkładałam jej zakup przez jej cenę, ale teraz stwierdzam, że było warto. Naprawdę mi pomogła i też starcza na długo.




Możecie czasem trafić na krytyczne opinie na temat 4 Long Lashes, dotyczące jej składu. Znajduje się w niej substancja używana w kroplach na jaskrę - bimatoprost, której skutkiem ubocznym jest powodowanie wzrostu rzęs. Są głosy, że na dłuższą metę może on szkodzić. Ja u siebie zauważyłam jedynie, że rano miałam oczy bardziej "zaklejone" niż zwykle, ale poza tym nic się złego nie dzieje. Jeśli macie wątpliwości - nie stosujcie po prostu.

Ja w tej chwili dalej używam obu, ale raz na kilka dni zamieniam je na olejek rycynowy. Jego jednak używam głównie dla przyciemnienia, żeby wydłużenie było jeszcze bardziej widoczne :-)

Swoją drogą, słyszałam jeszcze o ciekawej odżywce z Muse Cosmetics, ale jej cena trochę mnie odstrasza (w tej chwili 210 zł). Myślę jednak, że za jakiś czas spróbuję, bo w niej w składzie nie zauważyłam bimatoprostu, a efekt... Sami zobaczcie, bo robi wrażenie. Widzę codziennie na Snapie :-D

A może też macie jakieś fajne sposoby na piękne rzęsy? Piszcie! Bardzo chętnie je poznam :-)

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket



UDOSTĘPNIJ TEN POST

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.