niedziela, 2 sierpnia 2015

Pierwsze wrażenia z pobytu w Niemczech


Dzisiaj będzie mniej tekstu, ale za to więcej moich zdjęć, bo chcę pokazać, do jakiego ładnego miasteczka trafiłam. Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Wszystko tutaj w Brunszwiku jest takie zadbane, uporządkowane, odnowione i kolorowe. To nie szara i zakurzona Anglia :-)


Podobno Niemcy i Holandia słyną z zainteresowania ekologicznymi sposobami pozyskiwania energii. Coś w tym jest, bo nawet na mojej ulicy widzę przejawy zainteresowania energetyką prosumencką (czyli taką, gdzie dom korzysta z energii z elektrowni, ale także sam sobie tę energię wytwarza). Na zdjęciu widać panele słoneczne na dachu domu :-)


Te niziutkie płotki... W pierwszej chwili na ich widok pomyślałam sobie, że niezwykle łatwo się dostać tutaj na czyjeś podwórko. Wystarczy nieco wyżej nogę podnieść :-) Ogólnie mam takie wrażenie tutaj, że Niemcy sobie ufają, nie boją się, że jeden drugiego okradnie. To nieco inny styl bycia niż w Polsce, gdzie po kilka razy sprawdzamy, czy aby na pewno zamknęliśmy drzwi...

Mimo, że jest to miasto, na trawnikach pod blokami kicają sobie zające. Sama w trakcie pierwszego spaceru widziałam dwa. Jednego udało mi się sfotografować, jakkolwiek był najwyraźniej nieco nieśmiały, jak widać ;-)


Po drodze wtedy też widziałam tego prześlicznego pieska, czekającego pod sklepem. A w rzece Oker, niedaleko domu, w którym mieszkam, pływają sobie stadka kaczek.



Ta para przykuła moją uwagę. Zawsze się zachwycam, gdy starsze małżeństwa trzymają się za ręce.


Taki piękny zalew, Südsee, mam niedaleko od mojej ulicy. Kąpać się chyba tam nie można, nie widziałam jeszcze nikogo, kto by wchodził do wody. Choć jak tam byłam, to było tylko 18 stopni :-) Podobno można jednak sobie wypożyczyć żaglówkę i popływać. To nie dla mnie w takim razie, nie umiem żeglować :-)




A tu jeden z najładniejszych domów w okolicy. Nad rzeką Oker. Oj, chciałabym taki mieć :-)


No i mostek w parku nad rzeką Oker. Tradycja przypinania kłódek przez zakochane pary też tutaj jest. Co prawda na zdjęciu tego zbytnio nie widać, ale jakieś kilkanaście par musiało się tu pojawić do tej pory :-)





I na koniec postu jeszcze trochę tych uporządkowanych, zadbanych uliczek z równo przyciętymi żywopłotami :-) Muszę przyznać, że wyglądają one tutaj bardzo podobnie jak w Polsce. Gdyby nie niemieckie napisy na znakach, czułabym się jak u siebie. Pogoda również się wiele nie różni, choć przez pierwsze trzy dni było trochę angielsko - chłodno, ale ładnie od rana, potem szybki deszcz, szaro, i znowu ładnie aż do wieczora. Poza tym też Niemcy są całkiem przyjaźnie nastawieni. Tylko troszkę za szybko mówią, jak dla mnie. Ogólnie więc kraj pierwsze wrażenie zrobił bardzo dobre, przyjemnie mi się tutaj mieszka i pracuje :-)






Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket

UDOSTĘPNIJ TEN POST

21 komentarzy :

  1. Piękne widoki. A co do ufania sobie wzajemnie w Niemczech - łatwo to można zauważyć przy np. polach kwiatowych, gdzie nikt nie stoi i nie kasuje $$$, a można podjechać, zerwać tyle kwiatów ile się podoba i zapłacić, wrzucając do pudełka wyznaczone pieniądze ;) Zupełnie inne myślenie niż w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ciągle chodzi mi po głowie takie złośliwe pytanie, ile Polacy tam już muszą być, żeby Niemcy zmienili ten sposób myślenia? ;-) Mam nadzieję, że jednak to się u nich nie zmieni, bo dzięki temu czuję się jakoś tak bardziej swobodnie, jak u siebie.

      Usuń
  2. ja tam lubię Niemcy i Niemców. Mają swoje odchyły, ale który naród ich nie ma :) Mają na pewno lepsze poczucie estetyki miejskiej niż Polacy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, każdy ma swoje odchyły :-) A co do estetyki miejskiej to faktycznie, wszystko do siebie pasuje i jest zadbane. Ale mają niesamowicie dziwne wystawy sklepowe (koleżanka mi podesłała, u mnie akurat jeszcze nie widziałam żadnych nietypowych wystaw) i sztukę. O niemiłosiernie brzydkich obrazach i wystroju domu, w którym mieszkam, zrobię chyba osobny post, jak to jakoś logicznie ułożę :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Ja obecnie mieszkam w Uk ale na pewno wolałabym w Niemczech :) Nawet po zdjęciach widać że bardziej Polskę przypominają no i do samego kraju bliżej bez latania i pływania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tydzień tylko byłam w UK (i był to mocno nieudany wyjazd, o czym pisałam na blogu w pierwszym przeglądzie tygodnia) i od razu wiedziałam, że te podróże mnie umęczą. Tutaj jedziesz max kilkanaście godzin i jesteś na miejscu :-) I fakt, jakoś bardziej swojsko. Ale język przeokropny ;-) Jak przeżuwanie drutu kolczastego :-D

      Usuń
  4. Cieszę się, że trafiłam na Twój post. Kocham Niemcy i planuję tam swoją przyszłość. Twoje zdjęcia przypomniały mi miasteczko do którego jeździłam jak byłam dzieckiem, mam straszny sentyment do tego kraju :) Bardzo Ci zazdroszczę, że możesz tam teraz być! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci... Nie do końca rozumiem, jak można kochać Niemcy, bo z mojej strony to taki związek z rozsądku :-D Ale czuję się tu dobrze, tego nie mogę odmówić :-) Ale mieszkać przez całe życie to bym nie chciała tutaj :-)

      Usuń
  5. Mnie Niemcy nie porwały. Sa sterylne, nudne. W miastach multi kulturowych, jak Berlin i Monachium czuje się ,,coś'' kostycznego w powietrzu. Nawet latem czy wiosną. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie porwały. Podobają mi się umiarkowanie. Na pewno wychodzą na plus w porównaniu z UK :-) Ja lubię porządek i podoba mi się to, że wszystko tu jest takie poukładane, nawet trochę sterylne. Ale najlepiej mi w Polsce :-)

      Usuń
  6. Zajaczki w srodku miasteczka to jednak rozczulajace... W sumie ladnie tam maja urzadzone, ale ja jednak za nic bym nie chciala tam zamieszkac na stale (po 25 latach we Francji pomimo jej licznych wad)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na stałe to też nie chcę tu być :-) Wszystko, co kocham, mam w Polsce ;-) Zlecenia w Niemczech będę brać przez około rok, oczywiście z przerwami pomiędzy nimi, a potem na stałe Polska. Tam się najlepiej czuję :-)

      Usuń
  7. Jak tam ładnie :) Albo Ty uchwyciłaś akurat te najładniejsze kadry ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten wpis zaciekawił mnie szczególnie, bo niecały tydzień temu powróciłam z Berlina (mojej pierwszej podróży do Niemiec w charakterze turystki :) ). Jestem pozytywnie zaskoczona i podobnie jak Ty - zebrałam mnóstwo inspiracji z zachodniej granicy :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, fakt, mnie Niemcy zaskoczyły o wiele bardziej pozytywnie niż Anglia, i wyglądają też dużo lepiej :-)

      Usuń
  9. pytam zupełnie z ciekawości: w Niemczech też zajmujesz się dziećmi mieszkając u rodziny? jesli tak, to z całego serca życzę Ci, żeby było o wiele lepiej niż w Anglii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuję się dziećmi :-) I niewiele trzeba, żeby było lepiej niż u tamtych nadętych Polaczków, u których byłam ;-) Dziękuję za dobre życzenia :-)

      Usuń
  10. Witaj :-) dziekuje za wizyte na moim blogu :-) ja mieszkam dosyc daleko, bo na Bawarii, ale odczucia mamy chyba takie same. Wszyscy wszystkim ufaja, my nawet nie zamykamy samochodu, rowery stoja sobie calymi dniami i nocami pod domem, nic sie nie dzieje :-) jest czysciutko, spokojnie, z poszanowaniem drugiego czlowieka. Bradzo chcialabym aby w naszym kraju bylo kiedys podobnie :-) pozdrawiam cieplo i zycze samych pozytywnych wrazen!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jesteś pierwszym Polakiem, który mi to mówi :-D Tak to sama to widziałam, ale co zapytałam jakiegoś Polaka, to słyszałam "Nieee, ty się zamykaj, uważaj, bo wszędzie ludzie są tacy sami i nigdy nie wiadomo". Aż tak głęboko to w nas siedzi :-P A bloga zaobserwowałam aż na Bloglovin, bo wrzucasz tak cudowne zdjęcia, że muszę sobie zafundować stały ich dopływ :-) To wszystko u Ciebie na blogu jest tak poukładane i harmonijne :-)

      Usuń
  11. Mnie też zachwycają starsze pary. Zawsze mam nadzieję, że kiedyś ja i mój przyszły mąż też będziemy tak wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.