piątek, 15 lipca 2016

6 miejsc, które musisz zobaczyć we Wrocławiu. Plus bonus

We Wrocławiu byliśmy po raz pierwszy w październiku zeszłego roku. Niby kiepska pora na wycieczki i zwiedzanie, zwłaszcza, że było wtedy strasznie zimno. Ale było super. Odwiedziliśmy wszystkie te miejsca, o których piszę poniżej. Naprawdę, ale to naprawdę warto. I tak, wiem, że długo tworzyłam tego posta, ale jakoś tak nie umiałam pozbierać swoich wrażeń w interesującą formę. To co, jesteście ciekawi? No to jedziemy:

1. Fontanna Multimedialna


Zwłaszcza wieczorem - robi wrażenie. Oj, robi. Znajduje się pomiędzy Halą Stulecia, a Ogrodem Japońskim. My niestety mieliśmy jakieś dziwne szczęście, że w trakcie ostatniego pokazu po ciemku nie chciała świecić :-D


2. Ogród Japoński


Podobno najpiękniejszy jest wiosną, kiedy wszystko kwitnie. Nie wątpię i na pewno się tam na wiosnę wybierzemy. Po raz pierwszy byliśmy jednak w październiku i mimo wszystko, szczęki też nam opadły. Przepiękne, klimatyczne miejsce. A do tego bilet za 4 złote! Warto było zmarznąć, żeby to zobaczyć.


3. Rynek


Po prostu centrum życia towarzyskiego. Ogromna liczba lokali, restauracji, barów. W sobotni wieczór - wszystko pełne. I to było powodem, dla którego wybraliśmy...


4. Kombinat


Trafiliśmy tu niechcący. Zmierzaliśmy do Charlotte, ale nawigacja w moim telefonie nie chciała współpracować. Nie pamiętam już, co sprawiło, że weszliśmy sprawdzić, co to za lokal. Najprawdopodobniej głód ;-) Weszliśmy i zostaliśmy. Lokal specyficzny, pełno hipsterów, wystrój rodem z PRL, do tego jakaś kompletnie nie pasująca do tego muzyka w tle... Ale za to jakie jedzenie! Za 8 zł można było zjeść naprawdę niezły żurek czy też porządną porcję kotleta drobiowego, ziemniaków i pysznej sałatki. Albo mega, mega dobrego grillowanego fileta z kurczaka. To tam odkryłam truskawkowy cydr Strongbow, który naprawdę mi posmakował. Wciąż lubię go sobie czasem kupić.




5. ZOO we Wrocławiu


W niedzielę były tam oczywiście tłumy, czyli dla mnie średni klimat. Ale warto zobaczyć te różne zwierzęta, w różnych, niekiedy nietypowych sytuacjach. Nie będę może wrzucać, ale akurat jak nagrywałam filmik z lwami, pana lwa zebrało na amory. Cóż, to tylko mnie mogło się zdarzyć :-D


6. Afrykarium


Po prostu jedno wielkie WOW. Mam masę zdjęć, na których mój wspaniały wpatruje się w to wszystko z otwartą buzią. Gdyby on cykał tak dużo fotek, co ja, mielibyśmy drugie tyle zdjęć, na których ja mam dokładnie tę samą minę. Na szczęście, w naszym związku to ja głównie jestem fotografem :-D



Bonus: Taras Hali Stulecia

Ale robicie to na własną odpowiedzialność ;-) Wtedy w Hali coś się działo i było dużo ludzi, a ochrona nieopatrznie zostawiła otwarty taras. Nikogo nie było, a my nie wiedzieliśmy, że nie wolno tam wychodzić, więc wyszliśmy. Chcieliśmy sobie zobaczyć ten wieczorny pokaz Fontanny z góry. Niestety, niedługo potem pojawił się ochroniarz i kulturalnie nas wyprosił. Jak chcecie, to próbujcie, bo widoki wieczorem są piękne :-)


Gdzie spać?


Fajnych miejsc nie brakuje. Wiecie, booking.com i szukajcie, a znajdziecie :-) Wtedy zrobiłam rezerwację w Best Western Plus Q (teraz Q Hotel Wrocław Plus). Mega przyjemny, czyściutki, nowoczesny. Naprawdę na poziomie. Wyciszony doskonale, mimo, że znajduje się przy dość ruchliwej ulicy. Jedyny minus? Trochę daleko od Rynku, ale mówię to z perspektywy kobiety, która cały dzień chodziła w niewygodnych butach na koturnach (dziwne, bo zwykle z koturnami dobrze się "dogaduję"). Gdybym miała wygodniejsze, ten 20-minutowy spacer byłby spoko.

To kiedy jedziecie do Wrocławia? ;-)

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket

UDOSTĘPNIJ TEN POST

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.