6 genialnych lifehacków, które odmienią Ci życie

6 genialnych lifehacków, które odmienią Ci życie

Życie to sztuka. Czasami realizowanie codziennych obowiązków wymaga sporej dawki kreatywności. But obetrze, pokrywka do garnka pęknie, albo coś innego nieprzewidzianego wymaga szybkiej reakcji. Jak wybrnąć? Dziś podzielę się z Wami kilkoma lifehackami, które stosuję w kryzysowych sytuacjach. Większość z nich odkryłam sama.

6 genialnych lifehacków

1. Aby życie miało smaczek...

Obiad nie ma smaku, choć już go przyprawiłeś? Sprawdź, co masz w lodówce i kombinuj. Ja sama dodawałam już pesto z Biedronki do pieczarkowej i powidła śliwkowe do sałatki z winegretem. Za te dwa patenty mogę ręczyć.


2. Obietnica z pokryciem

Nie masz pasującej pokrywki do garnka? Ja też nie, bo mi kiedyś epicko pękła i do dziś nie kupiłam nowej. Ale to nic. Bo garnek można też przykryć folią aluminiową i to sprawdza się genialnie.

Tylko dobrze dopasuj brzegi, żeby się nie zapaliły!

3. Na otarcie łez

But Cię obciera? Przyklej w jego wnętrzu... kawałek wkładki higienicznej (albo nawet i całą). Pomysł powstał naprędce, na bazie jakiegoś amerykańskiego triku, ale - działa. No chyba że idziesz w gości... To w takim razie czas na kolejny trik:

Jeśli but Cię obciera i przykleiłeś w jego wnętrzu wkładkę higieniczną, a właśnie jesteś w gościach i buta wypadałoby zdjąć... pamiętaj, że ludzie w przedpokojach mają szafki ;-) No dobra, już sobie nie kpię.

4. Szybciej, mocniej, lepiej

Nie masz czasu na oglądanie filmów z YouTube czy naukę z kursów wideo? Oglądaj je na przyspieszeniu. Szczególnie te mało wartościowe materiały z YT. Ale i kursy dobrze się tak ogląda. Najlepiej z przyspieszeniem 2x. Wszystko dociera. Poza tym w moim odczuciu intensywne skupienie w krótszym czasie przynosi więcej korzyści. No i trwa to o wiele krócej.

5. Uwolnij weekend

Masz wrażenie, że całe Twoje życie to nieustanna gonitwa? Praca, dom, a w weekend do tego pranie, sprzątanie, zakupy i zero odpoczynku? 

Rób tak, jak ja: pranie tylko w tygodniu, sprzątanie i zakupy w czwartek. To jest bardzo fajny dzień. Taki mały piątek. Wciąż jednak całkowicie roboczy - dlatego ogarnięcie domowych obowiązków wtedy tak nie boli. A weekend caaaaały dla Ciebie. Robię tak od dawna i gorąco polecam.

6. Prasuj mądrzej, a nie więcej

I skoro już jesteśmy przy praniu, to warto wspomnieć o prasowaniu. Nie lubię go bardzo i unikam, jak mogę. Nie prasuję dżinsów, skarpetek i innych rzeczy, które wystarczy nałożyć na siebie, żeby się rozprostowały. Ratuje mnie przed tym także włączanie trybu "łatwe prasowanie" w pralce - dzięki któremu wyciągam znacznie mniej wymiętolone ubrania. 

Kolejną ważną kwestią jest dokładnie strzepnięcie ich po wyjęciu z pralki i staranne rozwieszenie - zazwyczaj to załatwia sprawę. Pozostałe przypadki sporadycznie dbają o to, żebym nie zatraciła umiejętności prasowania ;-)

A, i jeszcze jedno: prasowanie parą. Żadnych żelazek, desek i innych tego typu rzeczy. Tylko prasownica. To naprawdę jest szybsze i wreszcie nie walczę ze znienawidzonymi kantami na rękawach.

A teraz może Ty polecisz mi jakiś swój trik, który ułatwia Ci życie?

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Praca dla idei, będzie do portfolio i personalizowany spam. 1-16 września

Praca dla idei, będzie do portfolio i personalizowany spam. 1-16 września

Jeśli miałabym już zawsze zaczynać swoje wpisy według jednego schematu, tak, jak ten z zeszłego tygodnia, to musiałabym właśnie napisać, że za oknem słońce, w garnku ziemniaki... nie, nie idźmy tą drogą :-D

wrzesień i wrzosy w doniczce

Postanowiłam stworzyć coś luźniejszego, żebyście na pewno wiedzieli, że żyję i że się nie opierdalam. No to jestem i piszę. Dzisiaj lifestyle i duuuuuużo linków. I choć formuła wpisu typu "przegląd tygodnia" jest wyjątkowo prosta, to samo jego tworzenie zajęło mi chyba z 5 godzin już ;-)

Przegląd tygodnia

Co z tymi ludźmi jest nie tak? Jeszcze nigdy nie dostałam tak wielu wiadomości prywatnych, które kwalifikowałyby się jako spam. Zaczynam obserwować jakieś obiecujące konto na Insta? BUM, "Zapraszam Cię do grona ambasadorek marki-którą-znam-tylko-ja/Widzę, że interesuje Cię możliwość zarabiania w internecie/If you'd like to join to illuminati...". I tak, to ostatnie to cytat dosłownie z życia wzięty, bo i taką wiadomość dostałam. Albo wypowiem się raz na grupie dla profesjonalistów i potem priv: "Widzę, że udzielasz się na grupie X, a ja założyłem grupę Y. Poszukuję osób zainteresowanych tematem. Może dołączysz?"

A tymczasem, gdybym odpowiadała na taki spam, brzmiałoby to mniej więcej tak:

1. Nie.
2. Nie.
3. Nope.
4. Nie.

Po prostu bokiem mi już wychodzi to "personalizowanie przekazu" w internecie, szczególnie gdy ktoś robi to źle. Albo niewystarczająco dobrze.

Ale niektórzy nie potrafią też targetować reklam... Obserwuję całą sytuację z dużym smutkiem i cieszę się, że choć agencja nabrała wody w usta, to sam producent postanowił przeprosić. I z drugiej strony, przykro mi, że istnieją TACY... hmmm, mężczyźni? Chyba jednak nie.

Zaczął się rok szkolny. Mam poczucie, że nowe idzie, że jesień, że po wakacyjnym luzie wracamy porządnie do pracy (bo Q4 coraz bliżej), ale to jest coś innego niż kiedyś. I 1 września, zamiast stać w białej bluzce i granatowej kiecce na nudnym apelu, podróżowałam. Odkryłam cudowne miejsce. Piękny zalew, plaża, mało ludzi... dlatego nie napiszę tutaj, gdzie to jest, bo nagle tych ludzi tam drastycznie przybędzie. (Protip: Ale info znajdziesz na moim Instagramie ;-)).

Mam też dobry moment na kreatywne działania. Tematy na Stories i wpisy, a nawet pomysłowe lifehacki pojawiają mi się w głowie niemal same. Tymi ostatnimi również wkrótce się z Wami podzielę ;-)

Rozwiązałam też ostatnio problem z blogami, które lubię, cenię i chciałabym być na bieżąco z tym, co publikują... ale nie mają Bloglovin'. Wybrnęłam, gdy ktoś polecił mi Feedly do zapisywania artykułów na później. Przetworzyłam to po swojemu i stwierdziłam, że może zadziała. I tak, działa - bo blogi na Bloggerze i Wordpressie mają kanał RSS. W ogóle, większość stron ma, więc można sobie aktualizacje z nich zbierać w jednym, wygodnym miejscu. Warto!

Najnowsze wpisy





W ramach odkurzania starych postów:

Znacznie częściej zdarza mi się używać ponadprogramowych przecinków niż o nich zapominać. Zawsze mam jakieś w zapasie ;-)

Nie tylko mnie sprawia to problem. Aż założyłam ostatnio w pracy skup niepotrzebnych przecinków ;-) A kiedyś o błędach napisałam:

Czy copywriter może robić błędy?


wrzesień i wrzosy w doniczce

Przegląd internetów



Właśnie sobie pomyślałam przy tym artykule, że trzeba być cholernie kreatywnym człowiekiem, żeby tak pisać. Czytanie ich nagłówków i tekstów nigdy mi się nie nudzi.



I tutaj mam pewien dysonans poznawczy, bo myślę, że jestem nawet bardzo dobra :-P


A jeszcze większy mam, kiedy czytam coś takiego:

– Niby wszyscy świetnie się prezentują, mają pasję, chęć do pracy, chcą się rozwijać - w CV znakomicie to wygląda, w rzeczywistości jest już jednak gorzej. U młodych dominuje postawa roszczeniowa. Millenialsi wiele oczekują i wiele chcą, ale nie potrafią się odnaleźć na rządzącym się swoimi prawami rynku – opowiada. (...) Co więcej, milenialsi chcą pracować za pieniądze, a przecież nie to jest najważniejsze.


Co za bzdura! Czemu wszyscy są tacy chętni do płacenia nam w ideach, misjach i "będzie do portfolio", ale do przyjmowania w nich zapłaty już nie? 

To jest kwintesencja Janusz-biznesowego podejścia. Droga Grażyno Martyno... Chyba czas przestać odkrywać krańce świata, a zacząć odkrywać krańce Polski. Zobaczyć te wszystkie miasteczka, wioski... To dobrze robi na oderwanie od rzeczywistości.


Zawsze zadaję tym ludziom to samo pytanie: "Dobrze. Ty kochasz pracować 14 godzin na dobę. Mógłbyś nie wychodzić z pracy. A co na to twoi bliscy? Przyjaciele? Partner, partnerka, dzieci? Ile straciłeś ostatnio ważnych wydarzeń z ich życia?"



Pamiętam, że pewnego razu, na początku działania firmy, dostałem zaproszenie na spotkanie zapoznawcze w Lublinie. Pognałem z wywieszonym jęzorem. 484 kilometry z Wrocławia, gdzie mam siedzibę. 5 godzin i 45 minut w samochodzie w jedną stronę, 20 minut u potencjalnego klienta i kolejne 6 godzin drogi powrotnej. Oczywiście, nic z tego nie wyszło.


Paweł Tkaczyk radzi, tłumaczy, co to jest koszt alternatywny i - jak zawsze - opowiada historie. Bardzo mądry artykuł. Szczególnie przydatny dla freelancerów, ale nie tylko - bo i w firmach często rzuca się wszystko dla tego jednego przedsięwzięcia, które za chwilę umrze śmiercią naturalną, bo nie daje takich efektów, jakich oczekiwaliśmy.


Maurycego Wlazło czy Maurycego Wlazła? Grzegorza Turnau czy Grzegorza Turnaua? Nazwiska w języku polskim potrafią przysporzyć problemu (szczególnie tym, którzy żyją z pisania), dlatego podrzucam sprytną stronkę.


Na Twitterze odnalazłam się doskonale. Mam problem z tylko jedną rzeczą: użyciem hashtagów. Mam nadzieję, że to narzędzie wreszcie mi w tym pomoże. Wygląda obiecująco:


Co u Ciebie słychać? Może podzielisz się też ze mną ciekawym artykułem? Może być Twój własny ;-)

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
5 filmów, które warto obejrzeć we wrześniu

5 filmów, które warto obejrzeć we wrześniu

W ogóle nie zapisuję ostatnio, co oglądam. Lecę teraz kompletnie z pamięci. Być może więc coś nieciekawego z niej nieopatrznie wyrzuciłam... ale dzięki temu wszystkie filmy, które pojawiły się w poniższym wpisie, są warte obejrzenia (bardziej lub mniej, nie może być zbyt cukierkowo). Chcesz wiedzieć, co to za produkcje, prawda? To kubek w dłoń i czytaj dalej.

oglądanie

Ant-Man i Osa


Z aresztu domowego do innego wymiaru.

Krótki opis moich wrażeń znajdziesz tutaj, w recenzji zbiorczej filmów Marvela.



Mission Impossible: Fallout


Ethan Hunt ratuje świat przed bronią nuklearną.

Serię Mission Impossible oglądam, jak popadnie. Jedną część zobaczę, pięciu nie - i dobrze mi z tym. Wypadło akurat na Fallout. W kinie robiło wrażenie. Było śmiesznie, strasznie i emocjonująco, a twórcy trochę sobie pogrywali z widzem. Nawet trochę bardzo. I bardzo bawiły mnie wąsy Henry'ego Cavilla. Polecam. Naprawdę dobry film akcji.

303. Bitwa o Anglię


Brytyjskie spojrzenie na słynny polski dywizjon 303.

Mam mieszane uczucia. Ogólnie nie było tak źle - nawet w miarę akcja się posuwała, coś się działo i jakąś historię to opowiadało. Z niecierpliwością czekałam na sceny podniebnych walk - i pożałowałam, gdy tylko je zobaczyłam. Jakość efektów specjalnych okazała się wyjątkowo słaba. Utrzymuję jednak, że Przemysław oglądał jakiś inny film, bo czas trwania sekwencji nie był aż tak krótki, jak Spider's Web zapowiadał.

Zadziwił mnie Ivan Rheon mówiący po polsku - ale głos podłożono dobrze i w niewielu momentach dało się zauważyć, że to dubbing. Najbardziej zaskakujące było jednak zakończenie, w którym Brytyjczycy przyznali się do kiepskiego potraktowania Polaków. Ogólnie - jest nieźle, ale mogłoby być o wiele lepiej.

Jurassic World: Upadłe królestwo


Wyspa, dinozaury i źli ludzie.

Isla Nublar została już prawie zapomniana... Nie, jednak nie. Bo ktoś wpadł na pomysł, że te dinozaury to mogą się jeszcze do czegoś przydać. Do czegoś złego, rzecz jasna...

Oglądałam jednym okiem, bo to mało angażujący film, ale jak ktoś chce się odmóżdżyć, to spoko. Bywa śmiesznie, bywa wzruszająco i akcja czasem też rusza z miejsca.

Nie jestem łatwy


Seksista i nałogowy podrywacz nagle sam staje się ofiarą.

Niespodziewana zamiana ról - gość, który naprawdę się nie oszczędza w temacie podrywu, ląduje w alternatywnym świecie. Tam rządzą kobiety. To one noszą garnitury, są głowami rodzin, prowadzą firmy, gwiżdżą na ulicy na przystojnych mężczyzn i awansują tych, którzy się z nimi prześpią. 

Faceci natomiast chodzą w przykrótkich spodenkach albo w chustach, depilują się i zajmują głównie dbaniem o wygląd oraz strzelaniem fochów. I byciem dyskryminowanym. Nie ma feministek - są za to maskuliniści, którzy walczą o równe prawa dla panów. Zamiast gliniarzy mamy gliniarki, zamiast śmieciarzy - śmieciarki (!), a jak chcesz kogoś obrazić, to nie mówisz skurwysynu, tylko kurwia córko.

Wszystko odwrócone. Generuje to serię mniej i bardziej zabawnych zdarzeń. Dziwny film momentami, ale sam pomysł robi wrażenie. Warto obejrzeć.

A Ty jaki film polecasz? :-)

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Mój nowy Bullet Journal – co się zmieniło? Nowy notes w kropki i akcesoria

Mój nowy Bullet Journal – co się zmieniło? Nowy notes w kropki i akcesoria

Nowy notes, nowa energia do działania – tak najprościej mogę opisać swoje odczucia po wymianie notesu do Bullet Journal. Poprzedni sprawdzał się świetnie, jednak zapisałam go niemalże do granic. Przyszedł zatem czas na wymianę – a wraz z nią zmieniły się też nieco akcesoria, jakich używam, tworząc swój BuJo. I o nich Ci dzisiaj opowiem.

notes w kropki do Bullet Journal

Poprzednią odsłonę wpisu na temat wyposażenia do Bullet Journal znajdziesz tutaj:

Ile kosztuje Bullet Journal? Notes w kropki i inne akcesoria do BuJo


A na zdjęciu wszystko, czego obecnie używam.

notes w kropki i akcesoria do Bullet Journal


Notes w kropki

Pamiętasz mojego Memobooka? Był całkiem fajny i dobrze się w nim rysowało. Miał jednak kilka wad: zbyt duży rozmiar, brak gumki na długopis, brak miejsca na luźne karteczki oraz mało atrakcyjny wzór na okładce. Na początek był OK, z czasem jednak zaczęłam wymagać więcej. Już prawie pogodziłam się z losem, że czas zainwestować w Leichtturma w niedorzecznej cenie… gdy w Empiku znalazłam ideał: piękny, niewielki notes w ładnej okładce i ze wszystkimi dodatkami takimi jak gumki czy koperta. Za jedyne 25 zł! 


Nie było się nad czym zastanawiać.

Od tej pory korzystam z notesu Antra Romantyzm, w czerwonej okładce. Do wyboru miałam kilka modeli z różną liniaturą, u mnie jednak oczywiście wygrały kropki. I to jest dokładnie to, czego potrzebowałam.

Akcesoria do pisania

Zwykły czarny długopis
Po prostu. Używam go na co dzień do wpisywania planu dnia i uzupełniania tabelek.

Znów wróciłam do cienkopisów Faber Castell (i tak, kolejny właśnie wymiękł na metalowym szablonie). W planach mam zakup czegoś wodoodpornego – właściwie, to już kupiłam marker do płyt z końcówką cienkopisu, ale jakoś mnie nie urzekł. Chyba trochę zbyt gruba ta końcówka. FC natomiast są OK, tylko niestety rozmazują się pod zakreślaczami.

Moja kolekcja jeszcze trochę się wzbogaciła – o kolor turkusowy. I w tym momencie mogę już powiedzieć, że jestem dobrze zaopatrzona i mam wszystko, czego potrzebuję. Ostatecznie i tak w widoku miesięcznym staram się ograniczać ilość kolorów do podobnej tonacji. Mam wrażenie, że wtedy BuJo jest bardziej przejrzysty.


Dodatkowo korzystam też z kolorowych flamastrów. Ostatnio wybieram kolor niebieski, tak, aby pasował do błękitnego zakreślacza. Flamastry jak flamastry – kupiłam kiedyś dwa opakowania, chyba oba w Kiku za grosze. Nie ma tutaj czego wymagać. W linku podrzucam inne mazaki, warte uwagi.

Flamastry pędzelkowe
Ech… Kupiłam je w Flying Tiger. Niestety, to, co tam sprzedają za grosze jako flamastry pędzelkowe to najzwyklejsze w świecie mazidła. Mogłyby za zakreślacze co najwyżej robić. Wspominam o nich tylko z czysto kronikarskiego obowiązku, żeby Cię przestrzec – a sama szukam ideału (znaczy: nie za drogo i dobrze). Kusi mnie mocno brushpen Tombow Fudenosuke.

Dodatkowe akcesoria

Jestem dokładna i staranna, więc bez niej się nie obejdzie. Ciągle używam tego samego modelu, który opisałam w poprzednim wpisie. Zresztą – linijka to linijka, nie ma się nad czym rozwodzić.

Miałam ambitne plany, żeby jeszcze jakieś dokupić, ale okazało się, że nawet tego używam raczej dość sporadycznie. Tym sposobem nie inwestuję – to taki miły dodatek, który przydaje się tylko od czasu do czasu i ten jeden wystarcza mi w zupełności. Gdyby tylko tak jeszcze cienkopisów nie niszczył…

Dla mnie niezbędny. Nie pytaj, ile razy pisałam nie tę nazwę miesiąca czy myliłam cyferkę w roku. Ba, nawet sobie termin urlopu wpisałam o tydzień za wcześnie. Słowem: albo będę kreślić, albo zmazywać w jakiś bardziej kulturalny sposób. I wybrałam to drugie.

A czego Ty używasz do swojego BuJo? Wygrywa minimalizm czy maksymalne wyposażenie od a do zet?

Obserwuj mój blog lifestylowy na:
Photobucket    Photobucket    Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger