Czy Niemcy bekają przy stole? Dziwne niemieckie zwyczaje

Coś mi się zdaje, że niejedna osoba po zobaczeniu tego, co zrobił na meczu Joachim Loew (jak ktoś nie wie, a jest mało brzydliwy, niech zerknie tu lub tu) stwierdziła, że Niemcy to taki brutalny naród jaskiniowców, który uważa, że savoir-vivre to jakaś francuska potrawa. Sama mam z nimi do czynienia już od prawie roku i widzę trochę różnic między ich standardami, a naszymi. Podzielę się z Wami zatem swoimi obserwacjami na temat kilku dziwnych niemieckich zwyczajów.

1. Kąpanie się nago na basenie


Tak, tak, Pisałam Wam już o tym tutaj. Na domiar złego rzecz się tyczy starych Niemców. Młode osoby przychodzą na basen normalnie ubrane w kostium kąpielowy. Przez to czasami można spokojnie iść popływać i nie przeżyć traumy, bo akurat się trafi, że są sami młodzi. A czasami można się dorobić niestrawności na tydzień, jak się zlezą stetryczali "tradycjonaliści" z obwisłymi jajami... Czemu kąpią się nago w publicznym miejscu? Gdy spytałam, usłyszałam coś na kształt "bo tak". Poza tym, zazwyczaj szatnie na basenach czy też klubach sportowych są koedukacyjne. Ot, oszczędność przestrzeni, jak rozumiem :-P

2. Kobiety chodzą, trzymając się za ręce


Powiem Wam, dziwnie to wygląda, zwłaszcza, że zazwyczaj tak robią właśnie takie panie w co najmniej średnim wieku. Dużo zatem wskazuje na to, że to kolejny dziwny obyczaj, ale mimo wszystko, nie mogę się nigdy powstrzymać od myśli "Hmmm... cóż za tolerancyjny kraj".




3. Duże zaufanie do sąsiadów


Pod warunkiem, że to niemieccy sąsiedzi... Wiecie, odkąd do tego kraju zaczęło przybywać wielu imigrantów, Niemcy również stali się o wiele mniej ufni. Jednak na przedmieściach lub w mniejszych miejscowościach wciąż zobaczymy niziutkie płotki, które bardziej są ozdobą, niż zabezpieczeniem dla domu albo na przykład stojące "samopas", nie przypięte do niczego rowery pod sklepem. Ja coś takiego widziałam w Brunszwiku przede wszystkim. W Berlinie i Monachium już nie bardzo.

4. Bekanie przy stole


Wiecie, to jest kontrowersyjna kwestia. Niby w Niemczech obowiązują europejskie normy, według których bekanie przy stole jest uznawane za niezbyt kulturalne. Ale... w swojej okolicy mam bar z ogródkiem piwnym. Jakieś kilka dni temu przechodząc obok usłyszałam coś dziwnego. Głośnego i przeciągłego. Brzmiało prawie jak grzmot. Gdy rozejrzałam się za źródłem dźwięku, okazało się, że jakiś wielki, gruby Niemiec siedział przy stole i wyrażał uznanie dla swojego posiłku. Aż echo poszło...

Ale na pocieszenie dodam, że zachowania trenera Loewa nie są w Niemczech czymś powszechnym. Nie widziałam nikogo poza nim, kto... no, wiecie co i gdzie :-P

Który z wymienionych zwyczajów najbardziej Was zaskoczył? A może słyszeliście już o nich wcześniej?

Obserwuj mnie na:
Photobucket Photobucket Photobucket
Copyright © 2014 Blog lifestylowy - Pomysłowa , Blogger